Białystok: Termin do niedzieli, usterki są dalej

źródło: Poranny.pl

Wszystko wskazuje na to, że władze Białegostoku będą musiały same zapłacić za usunięcie usterek. Były wykonawca nie zamierza się nimi zająć, a termin wyznaczony przez miasto mija w niedzielę – pisze Poranny.pl.

Reklama

Kiedy 19 sierpnia urzędnicy odebrali budowę Stadionu Miejskiego w Białymstoku od wykonawcy, dali miesiąc na usunięcie usterek powstałych podczas budowy. Ta data mija w najbliższą niedzielę, ale na placu budowy jest pusto – firma Eiffage wyniosła się w sierpniu i nie zajęła się wskazaniami magistratu.

Od przekazania placu budowy trwa wymiana pism między inwestorem a byłym już wykonawcą. Piotr Bubela, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, mówi, że „firma nie za bardzo ma ochotę to robić”, ale miasto wciąż oczekuje wywiązania się postawionych zobowiązań. Jeszcze w sierpniu przedstawiciel Eiffage mówił, że nie ma mowy o usterkach, skoro obiekt jest jeszcze w budowie. Teraz głównym argumentem wykonawcy jest fakt zamrożenia przez miasto sumy 500 tys. zł, za które usterki miały być usunięte.

Coraz bardziej prawdopodobny wydaje się więc scenariusz sfinansowania napraw przez miasto i usunięcia ich przez inną firmę. Ale rachunek za te prace Białystok i tak wystawiłby właśnie francuskiemu Eiffage.

Poza targami z poprzednim wykonawcą miasto wciąż szuka nowego. - Zainteresowanie nowym przetargiem jest spore – przyznaje Piotr Bubela. - Firmy dzwonią, zamawiają dokumentację. Zagrożenia, że nikt w nim nie wystartuje, nie ma.

Reklama