Kraków: Trzeci nowoczesny stadion?

źródło: DziennikPolski24.pl

Chce go budować drużyna mistrzów Polski, ale nie tych aktualnych. Garbarnia Kraków ma już plany, za to nie ma porozumienia z zarządem dróg. Zarząd chce, by w zamian za pozwolenie inwestor prywatny zbudował drogę. Nie godzą się też radni.

Reklama

Garbarnia Kraków to niewielki klub z wielką historią. Jej częścią jest dawny stadion, w miejscu którego powstał Hotel Forum. W zamian za wysiedlenie w latach 70., klub otrzymał tereny w okolicy na działalność sportową – łącznie ponad 9ha. Tam stoi dziś stadion Garbarni. Teraz jednak, gdy awansował do II Ligi, nie może rozgrywać meczów u siebie (zagra na Suchych Stawach), bo nie stać go na utrzymanie i modernizację stadionu. Nie mówiąc o aktywnym korzystaniu z reszty terenów.

Dlatego władze Garbarni mają plan, by część swoich gruntów oddać inwestorowi, który zbudowałby tam osiedle lub centrum handlowe. Zarobione w ten sposób pieniądze klub chce przeznaczyć na budowę nowego, zadaszonego stadionu na ok. 4 tys. widzów, boiska treningowego, mniejszego boiska ze sztuczną nawierzchnią, zaplecza rekreacyjnego, a także części komercyjnej (centrum rehabilitacyjne, klub fitness, sklep sportowy, hotel, kawiarnia).

Tu jednak pojawiają się problemy. Pierwszym są radni, bo Garbarnia już od 2007 roku zabiega o pozwolenie na planowany krok – bez skutku. Radni nie godzą się, by tak dużą część terenu przeznaczyć na cele komercyjne zamiast sportowych, a do tego gęstość i wysokość planowanej zabudowy mieszkaniowej budzi zastrzeżenia. Podobnie jest z ew. skomunikowaniem centrum handlowego, gdyby miało ono powstać.

Inny problem to droga na ewentualnej, podzielonej działce. - Obecnie wszystko uzależnione jest od tego, czy zobowiążemy się do wybudowania drogi publicznej, która połączyłaby ulice Konopnickiej i Rydlówka. Taki warunek wydał Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Negocjujemy, bowiem chcemy, aby tę drogę nie tylko finansował deweloper zainteresowany inwestycjami na klubowym terenie, ale partycypowali także inni inwestorzy z tego rejonu. W planach były drogi, ale osiedlowe. Budowa drogi publicznej to dużo większy wydatek - wyjaśnia Marek Siedlarz, wiceprezes Garbarni.

Na rzecz budowy drogi publicznej klub zrezygnował już z pomysłu stawiania hali i chce z tych środków sfinansować drogę, by dostać wymarzoną „wuzetkę”. Jeśli uda się uzyskać ją do jesieni, już na przełomie roku może dojść do porozumienia z inwestorem.

Reklama