Singapur: Oni nazwy narodowego nie sprzedadzą

źródło: włanse

W Polsce dominuje entuzjazm wobec tzw. sponsorowania nazw aren sportowych. Umowa o „naming rights” została jednak wykluczona przez władze Singapuru, gdzie powstaje stadion narodowy bardziej efektowny od warszawskiego.

Reklama

Historyczny stadion narodowy Singapuru runął i z ziemi wychodzi już konstrukcja nowej areny. Obiekt o pojemności 55 000 widzów i z rozsuwanym dachem będzie centralnym punktem Singapore Spotrs Hub, czyli rekreacyjnego serca tego maleńkiego kraju. Ilekroć informacja o projekcie przebija się do prasy, pada przypomnienie, że to największa inwestycja na świecie, finansowana w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Jej wartość przekroczy znacząco 1,3 mld $, a poza stadionem powstaną hale sportowo-widowiskowe, pływalnie i wiele mniejszych obiektów, które mają być otwarte dla mieszkańców przez całą dobę.

Od początku kwietnia w serwisie internetowym największej gazety w kraju – „Today” – trwa debata na temat przyszłej nazwy obiektu. Zaczęło się od informacji wypowiedzianej przez przedstawicieli inwestora, że rozważana jest sprzedaż praw do nazwy stadionu. Dochód miałby pomóc w utrzymaniu tego i wielu mniejszych obiektów w kraju.

Podczas gdy jedni już patrzyli na sumy, jakie zaoferowano najlepszym pod tym względem stadionom świata, inni byli oburzeni, że w ogóle rozważa się oddanie nazwy instytucji komercyjnej. Dla wielu dawny obiekt, nazywany z sympatią i szacunkiem „Wielką Staruszką”, to kawał historii, której nie można oddać instytucjom komercyjnym. Dlatego pojawiły się głosy, że stadion ma nosić identyczną nazwę jak poprzednik. I to najprostszą z możliwych – National Stadium (Stadion Narodowy).

W wymianie argumentów na łamach portalu Todayonline.com wziął w końcu udział Eugene De Rozario, reprezentujący odpowiedzialną za inwestycję spółkę Sports Hub Pte Ltd. Zapewnił publicznie, że nie ma mowy, by jakakolwiek firma „przywłaszczyła” sobie nazwę stadionu. Jednocześnie zastrzegł, że pozostałe obiekty kompleksu sportowego mogą podlegać takim umowom.

Reklama