Bydgoszcz: Policja przeciwna, biletów brak

źródło: Sport.pl

Finał Pucharu Polski odbędzie się na Stadionie Zdzisława Krzyszkowiaka wbrew opinii policji. Na pięć dni przed imprezą biletów już nie ma, kibice Lecha i Legii przyjadą w liczbie ponad 6000 z każdej ze stron.

Reklama

I właśnie ten najazd jest powodem do poważnych obaw dla policji w Bydgoszczy. O bezpieczeństwo na samym stadionie funkcjonariusze się nie martwią, ale już poza nim może dochodzić do konfrontacyjnych sytuacji. - Co do stadionu policja nie miała szczególnych zastrzeżeń. Zagrożeń i uchybień tam nie ma. Stadion będzie zabezpieczony identycznie jak w poprzednim roku na meczu finałowym Jagiellonii z Pogonią. Zastrzeżenia policji dotyczyły bezpieczeństwa w regionie - tłumaczy zastępca prezydenta Bydgoszczy Sebastian Chmara dla Sport.pl. Ponieważ negatywna opinia policji nie jest wiążąca, a tylko doradcza, mecz odbędzie się mimo zastrzeżeń.

Identyczne zabezpieczenia jak w zeszłym roku to m.in. oddanie kibicom obu zespołów trybun za bramkami i utworzenie buforów obejmujących ok. 4000 miejsc. Przez to pojemność na czas finału spadnie z 20 247 do ok. 16 500.

Pewne jest już, że wszystkie dostępne miejsca zostaną zapełnione. Swoje pule, powiększane zresztą względem pierwotnego przydziału, wykorzystały już oba kluby. Z Poznania przyjedzie w oficjalnej grupie 6163, a z Warszawy 6550 osób. Dodatkowe bilety fani mogli kupić w Internecie, gdzie do sprzedaży trafiło 1000 biletów na miejsca neutralne. Rozeszły się w niewiele ponad godzinę.

Reklama