Nowe stadiony: Landskrona, Västerås, Södertälje, Kalmar

źródło: własne

Wczoraj pokazywaliśmy nietypowe stadiony w Norwegii, dziś czas na sąsiadów ze Szwecji. Wśród nich… nieoficjalne stadiony narodowe Asyrii i Wysp Owczych. Na deser dowód, że pewien szwedzki bank ma bardzo duże parcie na sponsoring sportowy.

Reklama

Landskrona IP

Wygląda niepozornie, ale stoi za nim kawał historii futbolu. W lipcu 1924 roku otwierał go książę, a późniejszy król Szwecji – Gustaw VI Adolf. Wtedy było to boisko z bieżnią i małą zadaszoną trybuną z drewna. Z upływem czasu pojawiały się jednak zmiany. Najpierw w 1973 powstała nowa trybuna główna, którą można oglądać do dziś. Później w 1990 roku usunięto bieżnię, a po drugiej stronie stadionu stanęła kolejna trybuna – tym razem bez dachu i tylko z miejscami stojącymi. Kolejne dwie takie trybuny pojawiły się za bramkami, kolejno w 2002 i 2003 roku. Dziś jego pojemność to 12 500 miejsc, choć rekordowa liczba widzów zgromadziła się tu jeszcze w 1959 roku, gdy do dyspozycji była tylko mała drewniana trybuna. Zapewne więc kibice szczelnie oblepili zaplecze bieżni lekkoatletycznej, bo naliczono ich wtedy 18 533.

Jednak swoją największą historycznie rolę stadion odegrał w 1990 roku. Wtedy to właśnie tam swój pierwszy mecz w walce o Euro 1992 wykonała reprezentacja Wysp Owczych. W małym wyspiarskim kraju nie było wtedy obiektu spełniającego normy, dlatego wszystkie spotkania w roli gospodarza odbywały się właśnie w Landskronie. I właśnie wtedy „pasterze” zszokowali Europę, pokonując na szwedzkiej ziemi Austrię 1:0.

Södertälje Fotbollsarena

Nie ma takiej historii jak wymieniony wyżej obiekt. Nie ma też takiej pojemności, bo o ile liczba miejsc siedzących jest taka sama, o tyle stojących w Södertälje pod Sztokholmem jest już tylko 3000. Łącznie więc stadion liczy skromne 6500 osób.

Mieści jednak coś jeszcze. Jest nieformalnym stadionem narodowym narodu asyryjskiego, który nie ma swojego państwa. Arabscy chrześcijanie z Bliskiego Wschodu, uważający się za potomków starożytnych Asyryjczyków, to głównie imigranci mieszkający w stolicy Szwecji i na jej przedmieściach. W 60-tysięcznym Södertälje założyli aż dwa kluby, a dzięki wsparciu rozsianych po całym świecie przedstawicielom narodu asyryjskiego obu wiedzie się dobrze i uzyskały już status zawodowych. Ba, silniejszy z zespołów – Assyriska – awansował w minionym roku do najwyższej klasy rozgrywkowej.

O tym, że za każdym z zespołów stoi duża część miejscowej społeczności asyryjskiej niech świadczy oficjalny rekord frekwencji odnotowany na stadionie. Zwykle najwyższe liczby to echa przeszłości, gdy wymogi i ceny biletów były bardzo niskie. Tymczasem w Södertälje najwyższa liczba widzów pojawiła się dwa lata temu, gdy Assyriska i Syrianska spotkały się w drugoligowych derbach. Mecz oglądało 8453 widzów.

Fredriksskans IP

O tym stadionie można w zasadzie zacząć mówić w czasie przeszłym, bo swoją przygodę z zawodową piłką najpewniej na dobre zakończył w minionym sezonie. W nowych rozgrywkach grający tu Kalmar FF ma się zmagać już na zupełnie nowej 14-tysięcznej arenie piłkarskiej. Jej inaugurację zaplanowano na 11. kwietnia 2011, kiedy zespół rozegra pierwszy mecz nowego sezonu na własnym terenie.

Zapraszamy więc na sentymentalną podróż po malowniczo położonym obiekcie, który pozostanie już tylko stadionem lekkoatletycznym. Z pojemnością 9000 i dwoma sporymi, zadaszonymi trybunami, nie ma się jednak czego wstydzić – zwłaszcza w Szwecji, gdzie takie rozmiary ma raptem kilkanaście obiektów.

Swedbank Park

Otwarty w kwietniu 2008 stadion nie wyróżnia się w swoim kraju nowoczesnością, ale jest zupełnie przyzwoity dla grających tu drugoligowców z IFK Västerås. Dysponuje dwiema zadaszonymi trybunami, z których większa wyposażona jest w krzesełka, a mniejsza tylko w miejsca stojące. Jak wiele obiektów w Szwecji zamiast naturalnej jest tu sztuczna murawa, zainstalowano też sztuczne oświetlenie.

Nam jednak najbardziej w oczy rzuciła się jego nazwa. Swedbank Park – skąd my to znamy? Ano stąd, że ten sam bank wykupił również nazwy Swedbank Stadion w Malmoe oraz narodowej Swedbank Areny budowanej pod Sztokholmem. A żeby jeszcze lepiej kojarzyć się kibicom ze sponsoringiem sportowym, Swedbank Arena to również nazwa wielkiej hali hokejowej, którą bank też wykupił. Nic dziwnego, że jeszcze w trakcie budowy dodanego dziś stadionu pojawiły się narzekania, że ludziom będą się te obiekty mylić…

Reklama