Chorzów: Śląski dla trzech klubów?

źródło: Gazeta.pl / "Dziennik Zachodni"

Jeszcze niedawno pojawiały się pytania, jak Stadion Śląski zdoła zapełnić kalendarz imprez, a już okazuje się, że poważnie grę na nim rozważają trzy kluby. Czwarty może być do tego zmuszony.

Reklama

Ruch Chorzów

Najpoważniej o przeprowadzce myśli Ruch Chorzów. Bo choć nowy prezydent po grudniowych wyborach przedstawił nieco bardziej optymistyczny plan od nowego stadionu w 2016 roku, jego zapowiedzi mogą się nie ziścić zbyt szybko. - Zaakceptowany projekt będzie podstawą do rozmów z potencjalnymi inwestorami. Bez nich nowy obiekt nie powstanie. Szacujemy, że gruntowna przebudowa to wydatek 150-200 milionów złotych, a takimi pieniędzmi miasto nie dysponuje. Jeżeli pozyskamy inwestora i środki zewnętrzne, to budowa mogłaby się rozpocząć za dwa, trzy lata - tak teraz brzmi opinia prezydenta Andrzeja Kotali. To oznacza, że zbyt prędko stadion przy Cichej nie zmieni oblicza.

Sam prezydent jest przekonany, że Ruch nie uniknie zmiany adresu, przynajmniej na jakiś czas. - Zmuszą nas do tego zmieniające się przepisy licencyjne. Będę wspierał klub w rozmowach z marszałkiem województwa na temat opłat za używanie stadionu - podkreśla Kotala dla „Gazety Wyborczej”. - Ponieważ stadion przy Cichej nie zostanie zmodernizowany w ciągu najbliższego roku, a przepisy licencyjne Ekstraklasy mogą ulec zmianie, musimy także rozważyć możliwość gry na Śląskim - potwierdza Katarzyna Sobstyl, prezes Ruchu.

Podczas niedawnego spotkania władz Chorzowa, Ruchu i jego kibiców jednogłośnie stwierdzono, że przeprowadzka to nieunikniony krok, ale tylko w połączeniu z budową silnej pozycji Ruchu. Tak, by trybuny nie świeciły pustkami, a organizacja spotkań przynosiła dochody.

Górnik Zabrze

Zabrzański klub już ogłosił, że najważniejsze mecze sezonu 2011/12 będzie rozgrywał w „Kotle Czarownic”. Pod znakiem zapytania stoi jedynie rozgrywanie tam też pozostałych spotkań. Wiele będzie zapewne zależało od tempa realizacji obietnic związanych z nowym stadionem dla Górnika.

Dotąd tempo robi jedynie złe wrażenie. Pierwsze koparki miały wjechać wiosną 2010, a dotąd nie ma nawet przetargu na wykonawcę, choć pozwolenie na budowę jest od pół roku. Ostateczny projekt nowego obiektu miał być w listopadzie, potem w styczniu 2011. Do tego władze Zabrza nie informują precyzyjnie o swoich krokach i winę za opóźnienia zrzucają np. na zmianę przepisów UEFA, choć ta miała miejsce już rok temu i nie wprowadziła żadnych nowych obostrzeń.

- Oczywiście chciałoby się pewne rzeczy robić szybciej, ale pewnych procedur nie da się przeskoczyć. Lada dzień ogłoszony zostanie przetarg na generalnego wykonawcę stadionu. Postępujemy według zasady: powoli, ale skutecznie do celu - mówi dla „Gazety Wyborczej” prezydent Zabrza Małgorzata Mańka Szulik. Jednocześnie potwierdza, że przełom wiosny i lata to „możliwy”, a nie planowany termin rozpoczęcia prac.

Do przodu idzie za to procedura wyboru banku, który da kredyt na nowy stadion. - Z dużej grupy banków w grze pozostały dwa. Jednym z nich jest Deutsche Bank, który przedstawił najlepsze warunki. Niebawem zapadnie decyzja o wyborze banku, który zajmie się kredytowaniem budowy stadionu - mówi dla „GW” Mańka-Szulik.

GKS Katowice

Niebawem ma ruszyć wyburzanie sektora gości na stadionie przy Bukowej i władze klubu liczą, że podczas przebudowy w roku 2012 będą mogły korzystać ze Śląskiego. Co ciekawe, prezes GKS zapewnia, że nawet posiadając nowy stadion katowicki klub może korzystać ze Śląskiego. - Stadion przy Bukowej będzie mógł przyjąć 22.000 kibiców. Wierzymy jednak w awans do ekstraklasy, a wtedy czekają nas mecze, na przykład z Górnikiem czy Ruchem, na które będzie chciało przyjść więcej kibiców. W takich przypadkach znów zapukamy do Chorzowa - zapowiada prezes Jacek Krysiak.

Polonia Bytom

W Bytomiu miejski budżet dla Polonii nie jest łaskawy. W ciągu czterech lat miasto wydało 70 mln zł na infrastrukturę sportową, ale w najbliższych dwóch latach Polonia nie dostanie prawie nic. Trwa więc poszukiwanie inwestora z zewnątrz. - Szukamy partnera prywatnego, ale to nie jest proste. Jesteśmy na etapie przygotowywania procedur, dzięki którym można go wyłonić. Moje drzwi są otwarte dla potencjalnych inwestorów, których przyprowadza prezes Polonii Damian Bartyla. Nie zdarzyło się jeszcze, żebym nie znalazł czasu na spotkanie w tej sprawie - podkreśla prezydent Piotr Koj w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Dotąd jednak efektów poszukiwań nie ma, choć nowy stadion miałby powstać w zupełnie innym miejscu, przy węźle autostradowym. Czas nie działa na korzyść Polonii, choć prezes Damian Bartyla zapewnia, że minimum licencyjne na kolejny sezon Polonia spełni. Co będzie dalej? Niewykluczone, że i Polonia zapuka do drzwi Śląskiego.

Reklama