Stadion nr 1000: Rungrado May Day Stadium

źródło: własne; autor: redakcja

To chyba żadna niespodzianka, bo jaki obiekt może się równać z oficjalną pojemnością 150 000 miejsc siedzących? Jest symbolem potęgi komunistycznej Korei Północnej i centrum życia kulturalnego. To tu spalono żywcem spiskowców i tu co roku odbywają się największe pokazy gimnastyczne świata.

Reklama

Kim Dzong Il – gdyby obchodził go nasz serwis – pewnie byłby zadowolony, że to właśnie stadion narodowy Korei Północnej otrzymuje symboliczny numer 1000. Nam daleko do zachwytu nad krajem „potężnym i kwitnącym”, jak określają go władze. Jednak musimy uznać ogrom stadionu, który jest jednym z dwóch symboli „potęgi” Korei Północnej. I w przeciwieństwie do 105-piętrowego hotelu Ryugyong – udało się go zbudować.

Obie inwestycje miały powstać do 1989 roku. Hotel miał być odpowiedzią na zbudowany przez południowokoreańską firmę Ssang Yong najwyższy hotel świata w Singapurze. Ten w Phenianie miał go pokonać aż o 100 metrów, ale nie powstał do dziś (prace wznowiono dopiero w 2008 roku – przyp. red.). Dużo więcej szczęścia miał stadion, który z kolei był planowany jako odpowiedź na stadion olimpijski w Seulu, otwarty w 1984 roku. Ten w Południowej Korei mieścił wtedy ok. 100 000 widzów, więc Koreańczycy z Północy postanowili zbudować obiekt o połowę większy.

Koszt inwestycji nie jest znany, za to jej ogrom budzi uznanie po dziś dzień. Tempo również – budowa największego stadionu świata trwała nieporównanie krócej, niż mniejszego obiektu u sąsiadów z południa. Ten w Seulu powstawał przez 7 lat, a ten Phenianie był gotowy w zaledwie 2,5 roku! Zresztą gigant musiał powstać na czas, do 1989 roku, bo wtedy w mieście odbywał się największy festiwal świata – 13. Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów. Przyjechało na niego parędziesiąt tysięcy młodych ludzi ze 177 krajów. Nie zamieszkali w wielkim hotelu, za to stadion był przygotowany – otwarto go w wielkie komunistyczne święto, 1. maja 1989. Temu zresztą zawdzięcza człon „May Day” w nazwie.

Najbardziej spektakularnym elementem stadionu jest jego zadaszenie. Jeśli wierzyć oficjalnym informacjom, jego powierzchnia to trudne do wyobrażenia 94 000 m2, czyli tyle co dwa zadaszenia rekordowego dachu na King Fahd Stadium w Rijadzie. Poszycie utrzymuje się na 11 000 ton stalowych kratownic, które z kolei umocowane są poza trybunami i opierają się na specjalnie wzniesionych łukach ponad widownią. Zastosowane rozwiązania doceniono podczas 16. Międzynarodowej Wystawy Wynalazków i Nowych Technologii w Genewie w 1988 roku, gdzie dach zdobył pierwszą nagrodę. Sięga 60 metrów po wewnętrznej stronie stadionu (kryje całe trybuny) i 40 metrów na zewnątrz. Jego wysokość to ponad 60 metrów. Pod względem formy przypomina z jednej strony kwiat na wodzie (leży na wyspie Rungrado na rzece Taedong), a z drugiej rozłożony spadochron. Składa się z 16 identycznych segmentów, pod którymi umocowano oświetlenie, a w ostatnich latach nad polem gry zawisła pajęczyna lin, podświetlanych podczas imprez dla lepszego efektu wizualnego. W jej centralnym punkcie znalazł się neon o kształcie czerwonego kwiatu – symbolizujący wielkiego wodza Kim Jong Ila.

Znacznie bardziej konwencjonalne są trybuny – dwupoziomowa widownia jest częściowo oparta na nasypie (fragment dolnego poziomu), a w większości na żelbetowej konstrukcji. Wizualnie przywodzi na myśl choćby Gelora Bung Karno w Dżakarcie. W przypadku Rungrado trybuny stają się jednak najbardziej problematycznym elementem – czy naprawdę mieszczą 150 000 osób? Intuicja podpowiada, że to niemożliwe, ale nie ma innych potwierdzonych danych, dlatego tyle wpisujemy w metryce stadionu. Dlaczego niemożliwe? Po pierwsze, 150 000 to pojemność z 1989 roku, kiedy na stadionie nie było krzesełek. Tymczasem w minionej dekadzie cały dolny poziom został w nie wyposażony, co musiało wpłynąć na liczbę miejsc.

Po drugie, naprzeciw trybuny głównej zamknięto część widowni, w miejscu której stanęła nowa jednopoziomowa trybuna, będąca jednocześnie sceną służącą do pokazywania ruchomych obrazów. Obrazy te tworzone są przez zasiadających na trybunie uczniów i studentów, ale ich liczba jest trudna do ustalenia. Według opiniotwórczego angielskiego dziennika „Guardian” to aż 40 000 osób, ale już biuro turystyczne z Korei Północnej informuje, że tę wyjątkową „żywą scenografię” tworzy „tylko” 12 000 ludzi. Natknęliśmy się również na wersje mówiące o 15 i 30 000 uczestników. Jednak niezależnie od poprawności tych danych, wyłączona z użytku jest prawie 1/3 pierwotnych trybun, dlatego i tak pojemność musiała spaść znacząco.

Zanim te zmiany nastały, w Korei Północnej udało się pobić kolejny po wielkości trybun i dachu rekord. W 1995 roku zawody zapaśnicze oglądało na tym stadionie 190 000 osób, ustanawiając rekord dla tej dyscypliny, którego zapewne nie uda się już nikomu pobić. Tak wielka liczba była możliwa do osiągnięcia, ponieważ pole gry na stadionie jest bardzo duże – to aż 22 000 m2.

Olbrzymie jest również zaplecze trybun. Tworzy je osiem pięter infrastruktury, wśród której znajdują się sale sportowe, baseny, kilkusetmetrowa kryta bieżnia (ta zajmuje część szóstego piętra) – w dużym skrócie cała infrastruktura niezbędna do treningów i regeneracji zawodników podczas wielkich zawodów sportowych.

Jedynym problemem jest fakt, że zawody sportowe... tu się nie odbywają. Choć Rungrado jest formalnie stadionem narodowym Korei Północnej, reprezentacja piłkarska nie gra tu od lat, rozgrywając swoje mecze na leżącym obok stadionie imienia Kim Il Sunga, ojca Kim Dzong Ila. Podobnie jest z zawodami w innych dyscyplinach, których w Korei Północnej niemal się nie uprawia. Przynajmniej nie w formie znanej w innych krajach. W 1987 roku Kim Dzong Il stwierdził bowiem, że dalszy rozwój sportu w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej nie będzie się opierał na współzawodnictwie, lecz na współdziałaniu, które ma dawać nadzieję na lepszą przyszłość. Kontynuowana jest w ten sposób idea „gier masowych”, które odbywają się w tym kraju od 1946 roku z okazji wielkich rocznic komunistycznego państwa – urodzin wodza, powstania kraju czy jubileuszy partii robotniczej. To połączenie gimnastyki, muzyki i choreografii, tworzące obecnie największe pokazy artystyczne świata, zapisane m.in. w księdze Guinnessa.

Od kilku lat Gry Masowe zaczynają się latem i trwają nawet parę miesięcy. W 2011 roku otwarcie zaplanowano na 11. sierpnia, a zamknięcie na 4. września. Być może zostaną jednak przedłużone do października – tak było w latach ubiegłych. Przez cały ten czas co wieczór odbywa się 90-minutowy pokaz z udziałem ponad 100 000 wykonawców – w ogromnej większości tancerzy i akrobatów. W czasie trzymiesięcznej imprezy przygotowane widowisko ogląda nawet kilka milionów ludzi, choć podczas poszczególnych pokazów wykonawców jest zwykle nawet dwukrotnie więcej od widzów. Oto fragment ubiegłorocznego widowiska:

By skoordynować tak gigantyczny pokaz, przygotowania trwają w szkołach już od stycznia, a próby odbywają się codziennie (!) aż do sierpniowego otwarcia. Na uczestników typuje się najbardziej sprawnych fizycznie obywateli – zarówno dzieci, młodzież, jak i dorosłych. Ponieważ treningi są bardzo czasochłonne (przygotowanie spektaklu wymaga nawet 200 mln roboczogodzin), uczestnicy z czasem mają coraz większe braki w wykształceniu i w efekcie są skazani na taką karierę aż do wieku emerytalnego.

Spektakle są oczywiście nie tylko testem sprawności (czy jak woli dyktator – sposobem na rozwój fizyczny prawdziwych komunistów), ale przede wszystkim pokazem socjal-realistycznej propagandy. Poza oczywistymi nawet dla postronnego obserwatora symbolami narodowymi i robotniczymi czy wizerunkami Kim Dzong Ila oraz Kim Il Sunga, nawet pozornie neutralne obrazy mają tu silne nacechowanie. Kolor czerwony to barwa urzędującego wodza, a purpurowy – jego ojca. Wizerunek góry umieszczony nad nową trybuną symbolizuje miejsce, z którego według legendy wywodzi się Kim Dzong Il, a wschód słońca to znów symbol jego ojca.

Co ciekawe, w ostatnich latach Korea Północna, kraj bardzo zamknięty przed światem zewnętrznym, otworzyła się na ruch turystyczny właśnie przy okazji Gier Masowych. Obcokrajowcy mogą wykupić wycieczkę połączoną z wizytą na słynnym Rungrado. Zasiadają co prawda w osobnym sektorze i nie mieszają się z obywatelami Republiki, ale chętnych nie brakuje. I to mimo cen biletów, które dla obcokrajowców ustalono na poziomie od 80 do 300 €.

Gry masowe, nazywane też festiwalem Arirang, to nie jedyne wydarzenie odbywające się na największym stadionie. Choć przez większość czasu jest on zarezerwowany dla przygotowujących się artystów, w swojej historii miał wiele politycznych wieców, wspomniany na początku Festiwal Młodzieży, czy wydarzenia groteskowe, jak egzekucja spiskujących przeciw Kim Dzong Ilowi generałów. W 1992 roku kilkunastu generałów planowało zabić dyktatora, ale po wykryciu spisku spalono ich żywcem na stadionie. Na trybunach zgromadzono oficerów wielkiej północnokoreańskiej armii, by pokazać, co czeka zdrajców reżimu.

Reklama