Kanada: Miał być efektowny stadion, jest zamieszanie

źródło: GlobalWinnipeg.com

Najpierw miał być spektakularny. Potem go „ugrzeczniono”. Później podrożał o połowę, a teraz usunięto z grona inwestorów prywatną firmę, która miała zbudować przy nim centrum handlowe – podaje GlobalWinnipeg.com.

Reklama

Projekt nowego stadionu miał powstać już w 2007 roku. Koncepcja z tamtego roku zakładała, że nad murawą 30-tysięcznego obiektu będą górowały dwa olbrzymie łuki, które będą się stykały w centralnej części stadionu. Ta wizja została skorygowana w 2010 roku – łuki co prawda pozostały, ale mniejsze i bez stykania się.

Wyceniany pierwotnie na 115 mln $ obiekt od 2007 mimo zmian zakładających oszczędność tylko drożał. Jeszcze latem 2010 mówiło się o 180 mln, teraz jest już o 10 mln więcej. W związku z kontrowersjami wokół prognozowanych kosztów zerwano współpracę z prywatnym inwestorem, Davidem Asperem. To jego założenia się nie sprawdziły i to on jednocześnie miał współfinansować inwestycję w zamian za grunty po obecnym stadionie i budowę centrum handlowego obok tego nowego. W związku z brakiem współpracy, centrum handlowe nie powstanie. Cała sprawa stała się jednak wielkim skandalem w miejscowych mediach.

Obecnie finansowanie obiektu, który oficjalnie od maja jest w budowie, przejęły na siebie władze samorządowe. 97,5 mln wyłożą władze prowincji, 7,5 - miasta. Z pierwszej kwoty ok. 75 mln ma zostać zwróconych z podatków płaconych przez najemców gruntu po dzisiejszym obiekcie. Kolejne 85 mln zostanie przez regionalny rząd pożyczone klubowi Blue Bombers na 40 lat. Zespół ma je spłacać z zysków przynoszonych przez nowy stadion.

Reklama