Nowy: Stadion Wojska Polskiego

źródło: własne

Nie, nie macie „deja vu”, dodaliśmy Stadion Legii po raz drugi. To zwiastun zmian, które przygotowujemy w serwisie. A przy okazji świadectwo pozytywnych przemian w polskiej infrastrukturze sportowej.

Reklama

Na początek krótkie wyjaśnienie: stadion dodajemy po raz drugi, ponieważ dotychczasowy, w stanie sprzed modernizacji, zostanie przeniesiony do działu obiektów historycznych, gdzie będziemy prezentować nieistniejące już sportowe areny. To jedna ze zmian, które mamy nadzieję pokazać Wam już jesienią, a teraz wracamy do Stadionu Wojska Polskiego.

Jedni go kochają, inni nienawidzą. Tak było od zawsze, bo obiekt przy Łazienkowskiej jest w końcu siedzibą Legii – klubu z największą liczbą zdeklarowanych sympatyków, ale i wrogów. W przypadku nowego Stadionu Wojska Polskiego podtekstów było więcej. A to, że obiekt powstaje jako prezent PO dla zaprzyjaźnionego koncernu ITI choć jest realizowany na tych samych zasadach, co podobne inwestycje w innych miastach. A to z kolei, że przy kosztach wędrujących w kierunku 500 milionów jest przepłacony, choć stadion w Krakowie jest znacznie droższy, a w Warszawie po zwrocie podatku spadnie do 374 milionów. A to, że kibice wybrali pstrokaciznę na widowni zamiast stonowanego wzoru.

Pewne jest jedno – choć jeszcze nie w pełni wykończony, stadion Legii jest jednym z najbardziej efektownych budowanych w Polsce i jednym z najbardziej oryginalnych w swoim „przedziale pojemnościowym” w Europie. Obecnie mieści co prawda niespełna 23 tys. widzów, ale wiosną 2011 wejdzie na niego już 31 103 kibiców. Obecna pojemność daje mu prymat wśród obiektów Ekstraklasy, choć po wiosennym otwarciu całości legioniści będą musieli uznać pod tym względem wyższość kolejno Lecha, Lechii i Wisły, a później Śląska.

Za to efektowna architektura stworzona przez pracownię JSK na pewno pozostanie dumą kibiców tym bardziej, że budowana właśnie główna trybuna zachowa elementy historycznej fasady. Obiekt ma też bogatą infrastrukturę – kibice już mogą korzystać z nowego sklepu klubowego czy pubu, a pod trybunami znalazły się też parkingi podziemne.

Rozruchowy mecz z Arsenalem obnażył co prawda pewne organizacyjne niedociągnięcia, jak kłopoty z dystrybucją wejściówek czy nie w pełni sprawna obsługa w punktach gastronomicznych. Za obiekt wypełniony dopingującymi po latach konfliktu kibicami na pewno sprawia imponujące wrażenie.

Reklama