Rzeszów: Wciąż bez umowy z wykonawcą

źródło: "Super Nowości"

Z jednej strony dokumentację sprawdza Ministerstwo. Z drugiej, marszałek województwa. A do tego Stal Rzeszów domaga się zwrotu obiektu – czy rzeszowianie doczekają się modernizacji? - pytają „Super Nowości”.

Reklama

Choć wyniki przetargu znamy już od marca, firma Budimex nie może zacząć prac, bo umowy z inwestorem nie ma. I nie będzie, póki nie skończą się kontrole. Pierwszą przeprowadził Urząd Zamówień Publicznych – przebiegła pomyślnie. Kolejną prowadzi Ministerstwo Rozwoju Regionalnego – jej wyniki powinniśmy znać wedle deklaracji jeszcze w lipcu.

Trzecią zlecił marszałek województwa – chce on sprawdzić, czy inwestycja jest realizowana w zgodzie z unijnym prawem, bo UE dofinansowuje budowę. Zrobi to tylko wtedy, gdy będzie gwarancja równego dostępu do stadionu dla wszystkich zainteresowanych podmiotów. Jeśli obiekt zostanie uznany za zbudowany tylko na potrzeby klubu, może zostać uznany za tzw. „pomoc publiczną” i pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego przepadną.

Nie ustępuje też Stal Rzeszów, która jest w coraz trudniejszej sytuacji. Oddała obiekt władzom miejskim, by te przeprowadziły inwestycję, ale budowy wciąż nie zaczęto. Za to umowa dzierżawy stadionu kończy się w sierpniu i klub może się znaleźć w tarapatach, choć jeszcze kilka lat temu miał obiekt na własność. Stal zawiadomiła więc prokuraturę, że kurator zmieniający warunki umowy z miastem przekroczył swoje uprawnienia

Zgodnie z warunkami przetargu trybuna na ponad 4700 miejsc ma powstać w ciągu 200 dni od zawarcia umowy z wykonawcą. Oprócz samej trybuny powstanie też nowy wjazd od strony al. Powstańców Warszawy.

Reklama