Stadiony w RPA po Mundialu będą stały puste

źródło: IOL.co.za / własne

Władze Południowej Afryki wpompowały w swoje nowe obiekty w przeliczeniu ponad 2 miliardy €. Kolosalne wydatki na 10 stadionów nigdy się nie zwrócą. Jedynie dwa obiekty mają jakiekolwiek perspektywy. Tymczasem jedno z miast jeszcze przed Mistrzostwami prosi o wsparcie finansowe.

Reklama

- W przypadku RPA wszystkie stadiony budowano lub modernizowano z pieniędzy rządowych. To oznacza, że wykorzystanie komercyjne ani przez moment nie było najważniejsze. Niektóre z tych obiektów po prostu nie będą w stanie pokryć kosztów użytkowania. W tym sensie będą przynosić straty - mówi Stan du Plessis ze Stellenbosch University.

Najmniejsi mają najgorzej

W najgorszej sytuacji są miasta małe lub położone daleko od najważniejszych ośrodków. Problemów swoim zarządcom przysporzą więc przede wszystkim Nelson Mandela Bay Stadium (Port Elizabeth), Mbombela Stadium (Nelspruit) i Peter Mokaba Stadium (Polokwane). Każdy z nich mieści dziś ponad 40 tys. osób, a tylko pierwszy zostanie po Mundialu zmniejszony, i to nieznacznie. Utrzymanie obiektu o tych rozmiarach to koszt ok. 1,7 miliona € rocznie. Żaden z nich według prognoz nie zarobi na pokrycie kosztów użytkowania.

Co więcej – Polokwane, gdzie pieniędzy starczyło tylko na zadaszenie jednej trybuny zamiast wszystkich, już teraz apeluje do rządu o pieniądze na utrzymanie. – W tej chwili dofinansowanie jest konieczne, by zaplanowane programy były realizowane zgodnie z planem. Potrzebujemy tego wsparcia już. Niestety nie możemy nawet poczekać na koniec Mundialu - mówi Ndavhe Ramakuelue, dyrektor biura koordynującego Mistrzostwa w Polokwane.

Najwięksi niewiele lepiej

Cape Town Stadium w Kapsztadzie to najdroższy i jeden z najbardziej efektownych obiektów Mundialu. Kosztował więcej, niż warszawski Stadion Narodowy, ponad 460 milionów €. I choć postawiono go w czołowym kurorcie RPA, w bardzo bogatej i pełnej turystycznych atrakcji dzielnicy, ma marne szanse wyjścia na plus. Na czas Mundialu pomieści prawie 70 tys. widzów, później straci 14 tys. miejsc tymczasowych. Mimo to trudno myśleć o utrzymaniu stadionu, bo nie będzie komu. To zresztą nie tylko problem Kapsztadu – z 10 stadionów tylko 3 będą miały drużyny, które z nich skorzystają.

Według ekonomisty ze Stellenbosch University tylko największe areny – w Durbanie i Johannesburgu, będą miały szansę zarobić. Pierwszy z nich będzie się starał chociażby o organizację Igrzysk Olimpijskich, drugi największe imprezy w RPA ma zagwarantowane niejako z urzędu. Ale i te stadiony nie są na sukces skazane. Właściciele lokali usługowych na Moses Mabhida Stadium już muszą zwalniać pracowników, bo FIFA „ze względów bezpieczeństwa” wyłączyła ich pomieszczenia z użytkowania. Najgorętszy okres może im więc przejść koło nosa. Nie wiadomo czy trwający prawie miesiąc okres aktywności kibiców jeszcze się powtórzy. Menadżer stadionu przyznał, że każde miasto bez wyjątku będzie się musiało zmierzyć z wielkim problemem po Mundialu. Dodał, że nawet w wielkim mieście jak Durban jest bardzo ciężko.

Reklama