Gdańska arena ciągle bez sponsora

źródło: Gazeta.pl

Choć wszyscy od kilku miesięcy już mówią o nim PGE Arena Gdańsk, umowy o wykupie praw do nazwy stadionu wciąż nie ma. Spółka zwleka z podpisaniem dokumentów, choć już korzysta na darmowej reklamie – pisze Gazeta.pl.

Reklama

- Korzyści PGE można dokładnie wyliczyć - mówi Wojciech Majeran z agencji Ciszewski Marketing Sportowy. - Szacuję, że firma zyskała od 200 do 400 tys. zł. Ona zarabia nawet teraz, gdy ktoś czyta ten tekst, bo znowu wymiana jest jej nazwa, co buduje wartość marki.

Tymczasem umowy jak nie było, tak nie ma. Polska Grupa Energetyczna wygrała przetarg na sponsora nazwy nowego stadionu w Gdańsku już w grudniu 2009. Umowa miała obowiązywać na 5 lat – od stycznia 2010 do końca 2014 roku. Ale do tej pory władze spółki jej nie podpisały, co oznacza, że nie płacąc, juz otrzymują korzyści z transakcji.

Arena Gdańsk może według „Gazety Wyborczej” być ofiarą politycznej zagrywki. PGE stara się bowiem o odkupienie Energi. Ta jest sponsorem Lechii Gdańsk. Jeśli PGE przejmie Energę, będzie wspierało i klub, i stadion. Jeśli jednak pomorska firma trafi w inne ręce, obaj sponsorzy staliby się dla siebie konkurencją. Czy w takim wypadku PGE wycofa się ze sponsorowania nazwy? - To mało realne, ale stanowi polityczny argument w rękach PGE. Na Baltic Arenie ma grać Lechia Gdańsk sponsorowana obecnie przez Energę. Gdyby to były konkurencyjne firmy, łatwo można by uzasadnić wycofanie się jednej z nich ze sponsoringu - mówi dla „GW” jeden ze znawców rynku elektrycznego.

Reklama