Cracovia rekreacyjnie, Wisła dla studentów?

źródło: własne

Zupełnie nowe krakowskie stadiony ugoszczą pierwszych widzów już latem. Czy do tego czasu swoje miejsca pod trybunami znajdą też inne usługi? Cracovia szuka chętnych na tysiąc metrów powierzchni, na stadionie Wisły jest aż 14-krotnie więcej.

Reklama

Ulica Focha biegnie wzdłuż krakowskich Błoń, jest główną trasą prowadzącą do Woli Justowskiej, tędy kursują też autobusy na lotnisko. Właśnie tu, za przeszkloną fasadą północnej trybuny, powstaje 8 lokali o łącznej powierzchni ponad tysiąca metrów kwadratowych, które czekają na najemców. W sąsiedztwie Muzeum Narodowe, kino oraz ogromny obszar rekreacyjny – Błonia i Park Jordana.

Najmniejszy lokal ma 51 metrów kwadratowych, trzy największe w granicach 160-180 metrów, w tym jasne antresole. Chętni nie mają wiele czasu – Cracovia czeka na oferty tylko do 30. kwietnia. Wtedy, po zapoznaniu się z propozycjami, zaczną się rozmowy z wybranymi oferentami. – Zainteresowanie powierzchniami jest, codziennie ktoś dzwoni i regularnie spotykamy się z klientami, pokazujemy omawiane pomieszczenia – tłumaczy dla Stadiony.net Michał Dyktyński, specjalista ds. inwestycji w MKS Cracovia. Na pytanie o najpopularniejszy lokal odpowiada: - Zdecydowanie mniejsze powierzchnie, ale nie ukrywam, że i o te większe już byliśmy pytani.

Na czym inwestorzy mieliby zarobić w tym miejscu? Krakowski analityk i rzeczoznawca z Instytutu Analiz „Monitor Rynku Nieruchomości” Piotr Krochmal nie ma wątpliwości, że to atrakcyjna lokalizacja dla kawiarni lub restauracji. – Pamiętajmy, że jeszcze przed budową stadionu przy ul. Focha były lokale przypominające budy, a mimo to były oblegane. Jeśli do tego dodamy stale rosnącą liczbę osób uprawiających coraz to nowe sporty na Błoniach, to otrzymujemy naprawdę dobre miejsce. Wokół jest raptem kilka lokali, ale to raczej partyzantka i gdyby pojawiło się coś nowego na poziomie, to na pewno będzie się cieszyło zainteresowaniem – tłumaczy Krochmal w rozmowie ze Stadiony.net.

Na Zachodzie restauracje pod trybunami to nic nowego, u nas jednak obiekty piłkarskie wciąż kojarzą się z niskim standardem i brakiem bezpieczeństwa. Według eksperta MRN nie należy jednak sugerować się nienajlepszym wizerunkiem. – Nie widzę takiej zależności. Może być tak, że raz na dwa tygodnie, gdy gra Cracovia, taki lokal miałby mniejsze obłożenie, ale to nie zmniejsza atrakcyjności miejsca. Sam biegam na Błoniach i wiem, że podczas meczów nie ma wcale szczególnego chamstwa – z pewnością inni stali bywalcy Błoń również zdają sobie z tego sprawę i to ich nie zniechęci.

Po drugiej stronie Błoń do zagospodarowania jest znacznie więcej powierzchni – aż 14 tys. metrów kwadratowych. Stadion Wisły nie jest tak dobrze skomunikowany, jednak Piotr Krochmal nie uważa, by lokale użytkowe na Reymonta miały stać puste. – Lokalizacja jest tylko pozornie gorsza, bo trzeba pamiętać o bliskości miasteczka akademickiego. Dlatego tam mamy do czynienia z innym klientem. Studenci co prawda nie wydają najwięcej, ale za to nigdzie nie ma ich tylu, co właśnie tam. Ostatnie transakcje w tamtym rejonie miały zaskakująco wysokie ceny, a lokal jest wart tym więcej, im więcej można na nim zarobić. Skoro tak, to znaczy, że opłaca się w tym miejscu inwestować – opisuje analityk.

W związku z brakiem porozumienia z Wisłą, miasto szuka już klientów na część stadionu. W marcowym wydaniu magazynu „Forbes” pojawiła się reklama powierzchni komercyjnych pod północną trybuną. Przedmiotem dzierżawy jest niemała powierzchnia 1500-1800 metrów kwadratowych.

Kiedyś mówiło się o muzeum klubowym lub sklepie Wisły z prawdziwego zdarzenia. Obecnie porozumienia z Wisłą nie ma, więc nie wiadomo, jak będzie zagospodarowane wnętrze, które od otwarcia trybuny we wrześniu 2007 pozostaje w stanie surowym. – W tej chwili nie mogę podać konkretów, ale jest zainteresowanie tą częścią obiektu – tłumaczy Marek Hareńczyk, kierownik Działu Zarządzania Obiektami Kubaturowymi i Ścieżkami Rowerowymi w krakowskim ZIKiT. Przedstawiciel Zarządu Infrastruktury nie rozstrzyga, czy przestrzeń pod północną trybuną będzie miała dwie kondygnacje, jak po przeciwległej stronie boiska. – To zależy od inwestora. Może uznać, że ta dodatkowa powierzchnia będzie przydatna, ale może też uważać, że będzie niepotrzebnie ograniczała dostęp światła.

Na północnej trybunie jest jednak niewiele ponad jedna dziesiąta całej powierzchni, jaka jest do zagospodarowania. Ogromny obszar 14 tys. metrów kwadratowych też budzi zainteresowanie. – Pojawiają się różne zapytania, niektóre bardzo ciekawe. Jeden z chętnych chciał otworzyć pod trybuną prywatne przedszkole. Stale spotykamy się z osobami zainteresowanymi otworzeniem działalności na terenie stadionu, a już w lipcu będziemy mieli do pokazania gotowe pomieszczenia, bo prace idą zgodnie z planem– mówi Hareńczyk.

W tej chwili jednak priorytetem dla ZIKiT, który pełni rolę inwestora nowego stadionu Wisły, jest znalezienie najważniejszego klienta, chętnego wykupić nazwę obiektu i przejąć zarządzanie jego zapleczem. Jeśli uda się sfinalizować taką umowę, wszystkie składane oferty trafiłyby do nowego operatora i to on czerpałby dochody. Gdyby jednak nowy strategiczny inwestor się nie pojawił, zyski z dzierżawy pomieszczeń trafią do miejskiej kasy.

Reklama