Murawa na Wembley fatalna – znowu

źródło: BBC / własne

W ciągu zaledwie trzech lat istnienia Wembley miało już 7 wymian murawy. Po sobotnim finale Pucharu Ligi zawodnicy Aston Villa uznali nawierzchnię za „najgorszą, na jakiej grali w całym sezonie”.

Reklama

Nawierzchnię angielskiego stadionu narodowego wymieniano ostatni raz niecałe 10 miesięcy temu, kiedy Wembley stanęło w ogniu krytyki przed finałem Pucharu Anglii. Nie minął rok, a krytyka pojawia się znowu – tym razem po porażce z Manchesterem United jakość boiska kwestionują zawodnicy Aston Villa.

James Milner to jeden z kilku piłkarzy, którzy otwarcie zganili organizatorów. – Pracujesz cały sezon, żeby dotrzeć do finału na Wembley i trafiasz na najgorszą murawę, na jakiej przyszło ci grać w całym sezonie – żalił się po spotkaniu strzelec jedynej bramki dla „The Villains”.

Od początku inwestycji Wembley budzi w Anglii niesłabnące kontrowersje. Zaczęło się od otwartej wojny z wykonawcą, opóźnień, wypadków i gigantycznego wzrostu kosztów. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem obiektu część krzesełek trzeba było wymieniać, bo straciły kolor. Teraz stadion jest krytykowany za brak atmosfery przez przesadną liczbę miejsc dla biznesmenów, które z kolei prawdopodobnie niedługo przestaną przynosić oczekiwane zyski – wiele firm najpewniej nie przedłuży kontraktów na loże. Stadion ma bardzo małe szanse na przynoszenie dochodów, a kolejne wymiany murawy z pewnością go do tego nie przybliżą.

Reklama