Stadion Odry Wodzisław przebije San Siro?

źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Stadion Odry Wodzisław zupełnie niespodziewanie stał się ewenementem na skalę europejską. W najbliższym sezonie ekstraklasy w roli gospodarza na kameralnym obiekcie mogą występować nawet trzy okoliczne kluby.

Reklama

To liczba, o jaką trudno nawet we Włoszech, gdzie na czterech arenach piłkarskich (San Siro w Mediolanie, Olimpico w Rzymie, Luigi Ferraris w Genui, Comunale di Torino w Turynie) swoje mecze rozgrywa po dwóch reprezentantów Serie A, ale tylko z jednego miasta. Stadion z Wodzisławia ma nad nimi tę przewagę, że gra na nim okazuje się być dla niektórych klubów deską ratunku gwarantującą start w rozgrywkach ekstraklasy.

Stadiony dwóch śląskich klubów: Polonii i Piasta nie sprostały jak dotąd wymogom licencyjnym PZPN-u dotyczącym najwyższej klasy rozgrywkowej. Odra znalazła w ten sposób alternatywne źródło dochodów. Koszt wynajmu stadionu na jeden ligowy mecz wynosi 50 tys. zł. Już w zeszłym sezonie Odra udostępniała swój obiekt Zagłębiu Sosnowiec. - Musimy sobie nawzajem pomagać. Jeśli tylko Ekstraklasa SA się zgodzi na to, by grały u nas trzy kluby, to tak będzie - mówi dyrektor sportowy Odry Edward Socha. Nowy prezes wodzisławskiego klubu jest już mniej spontaniczny. - Ja tych umów nie przygotowywałem. Pozostaje mi tylko je honorować - mówi Ireneusz Serwotka.

Problemem dla wodzisławian może okazać się to, czy jedna z najlepszych w Polsce muraw wytrzyma natężenie rozgrywek i zachowa gwarancje użytkowania.

- Wykonawca narzucił pewne warunki jej eksploatacji. W ciągu siedmiu dni na płycie boiska powinny się odbyć najwyżej dwa mecze. Trzy to już byłaby wyjątkowa sytuacja. Ten austriacki trawnik jest dość odporny, ma wysoką jakość, ale utrzymanie go w idealnym stanie będzie wymagało ogromnego wysiłku. Najwięcej jednak zależeć będzie od pogody. Przy gwałtownych opadach i takiej liczbie meczów nie ma siły - murawa zostanie zniszczona - przewiduje odpowiedzialny za stan boiska kierownik wodzisławskiego MOSiR-u Janusz Należyty.

Ekstraklasa SA zamierza pójść klubom na rękę. Według aktualnego terminarza ligowego już w drugiej kolejce sezonu na Bogumińskiej mają się odbyć dwa mecze: Odra - Wisła Kraków oraz Polonia - Lech Poznań. - Spokojnie można to pogodzić. Jedni mogą grać w piątek, inni w sobotę czy niedzielę - nie widzi problemu Socha. Co na to mówią w Polonii?

- Bierzemy pod uwagę wszystkie możliwe warianty. Nawet ten z ewentualnym przekładaniem naszych pierwszych spotkań w roli gospodarza w Wodzisławiu - zdradza prezes bytomskiego klubu Damian Bartyla. Bytomianie w poniedziałek złożą wniosek do PZPN-u o zgodę na rozgrywanie meczów u siebie, w Bytomiu. Swojej szansy szukają w tym, iż prace modernizacyjne na Olimpijskiej mają zostać zakończone około 10 września. Wtedy poloniści jako gospodarz rozegraliby w Wodzisławiu tylko trzy spotkania.

Piast jeszcze nie sfinalizował rozmów z Odrą w sprawie wynajmu stadionu. Prezesowi Serwotce nie spodobało się, iż gliwiccy działacze - w odróżnieniu od bytomian - nie porozumieli się wcześniej z klubem, a tylko z władzami miasta, które jest właścicielem stadionu.

- Rozmowy są właściwie zakończone. Pozostały jedynie szczegóły techniczne związane z treścią umowy. Zasadniczych sprzeczności między nami nie ma. Choć prezes Serwotka jest twardym negocjatorem, to myślę, że w w sobotę powinniśmy tę sprawę pomyślnie zakończyć - przekonuje prezes Piasta Jacek Krzyżanowski.

Co ciekawe, gliwiczanie jako obiekt rezerwowy zgłosili stadion Polonii Bytom. - Gdyby wniosek Polonii przeszedł, chętnie przenieślibyśmy się do Bytomia. W końcu tam jest dużo bliżej - mówi dyrektor Piasta Józef Drabicki.

Autor: Marcin Fejkiel, Gazeta Wyborcza Katowice, 11.07.2008

Reklama