Insekty i gnijące jedzenie na stadionie Rangersów

źródło: Scotsman.com

Ibrox Park najbrudniejszym stadionem Glasgow. Żuki, muchy i pojemnik z gnijącym jedzeniem zastali kontrolerzy w kuchniach obsługujących najbardziej luksusowe loże. Rezerwacja stolika na sezon ligowy kosztuje tam nawet 5 500 funtów.

Reklama

Najbardziej ekskluzywna z sal na Ibrox Park, Thornton Suite, oferuje wszystko, co najlepsze. Klienci wchodzą tym samym wejściem, co piłkarze. Dalej, otoczeni marmurami otrzymują szampana i przechodzą do wyłożonej granatową wykładziną i drewnem głównej sali, gdzie czeka na nich posiłek z pięciu dań. Goście mogą liczyć, że w czasie ich wizyty na obiad wpadnie któraś z legend klubu czy piłkarz pierwszego składu. By móc regularnie się tam pojawiać, trzeba wyłożyć bagatela 5 460 funtów rocznie. Wśród znakomitości, które odwiedzały lożę jest Sean Connery, jeden z najbardziej znanych kibiców Rangersów.

W kuchni obsługującej tę właśnie lożę znaleziono muchy. Nieopodal, w pomieszczeniach obsługujących Members Lounge zalęgły się żuki. Ich przysmakiem są mięsa, sery, ryby i inne produkty przechowywane z myślą o najbogatszych kibicach. Gdyby jednak pogardziły... w magazynie stał też pojemnik z gnijącym jedzeniem. W kuchni pomyje, wadliwe zmywarki, zapchane filtry i odpadająca farba.

Ibrox Park został sklasyfikowany najniżej wśród kontrolowanych obiektów w Glasgow. Na Hampden Park zlecono co prawda dokładne oczyszczenie niektórych miejsc, a na Celtic Park lepszą kontrolę temperatury żywności, ale żaden stadion nie spotkał się z taką krytyką, jak Ibrox. Jedynym obiektem największego miasta Szkocji, do którego nie było żadnych zastrzeżeń, jest Firhill Stadium, gdzie na co dzień gra Patrick Thistle FC.

Kontrola odbyła się już półtora roku temu, jednak jej wyniki dopiero dziś zostały publicznie przedstawione. Jak zapewniają władze Rangers FC, wszystkie niedociągnięcia zostały już usunięte.

Reklama