Nowy projekt: BJK Inönü Stadi

źródło: własne

Kibice tureckiego Beşiktaşu mogą od wczoraj podziwiać projekt przebudowy swojego stadionu. Po modernizacji ma pomieścić 42 000 widzów, w tym aż 6 000 na miejscach o podwyższonym standardzie. To już piąta koncepcja od 2002 roku i być może wcale nie ostateczna.

Reklama

Projekt całkowicie zadaszonego stadionu (istnieje możliwość instalacji rozsuwanego dachu)przygotowało londyńskie biuro HOK Sport. Trybuny zostaną podzielone na dwa główne pierścienie, oba po 18 000 miejsc. Między nimi znajdzie się trzeci pierścień- z miejscami o wyższym standardzie. Zaraz za pięcioma rzędami foteli w tej części stadionu umieszczone będą tzw. skyboksy (ekskluzywne kabiny dla najbogatszych kibiców), w sumie aż 69. Za północną trybuną powstanie zadaszony parking na 2 500 miejsc, a za południową teatr z widownią dla 5 000 widzów.

Inwestycja ma kosztować ok. 80mln € i powstać w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. W przeciwieństwie do dotychczasowych modernizacji, ma być realizowana w jednym etapie. Planowany początek- 19. maja 2008. To zmusi klub do tymczasowej przeprowadzki, najprawdopodobniej na stadion Zeytinburnu (17 500 miejsc) lub Kasimpasy (13 500), a mecze w europejskich pucharach drużyna będzie rozgrywać na Atatürk Olympiat Stadi (75 486).

Plan Beşiktaşu może się jednak nie powieść. Inönü znajduje się bowiem w historycznej dzielnicy, a jego południowa trybuna zawiera zabytkową "Bramę Ottomana", która musi pozostać niezmieniona. Właśnie dlatego według projektu HOK Sport na południu miałby się znaleźć teatr, który zachowałby kształt historycznej Bramy, wykorzystywałby konstrukcję istniejącej trybuny, a jednocześnie nadałby jej nową funkcję. Zachowanie Bramy wymusiło na architektach przesunięcie obiektu o 40m na północ względem obecnego położenia.

Mimo kompromisu w sprawie historycznej Bramy, władze miejskie mogą jeszcze wstrzymać inwestycję. Sprzeciwia się jej Izba Architektów, którzy uważają, że stadion powinien pozostać w niezmienionej formie. Oznaczałoby to dla klubu konieczność wyprowadzki ze ścisłgo centrum na obrzeża miasta. Po pierwsze dlatego, że inna tak duża działka w centrum jest niemal nieosiągalna, a po drugie polityka rządu zmierza do lokowania obiektów sportowych poza centrami miast. Do tego 42 000 miejsc to maksimum możliwości na obecnym terenie. Stadion ciasno oplatają drogi, które musiałyby zniknąć, by można go było dalej rozbudować. Taka konieczność może być wbrew pozorom bardzo bliska. W ciągu 6 lat frekwencja na meczach Beşiktaşu wzrosła o 10 000 do ponad 26 000, a najważniejsze mecze na stadionie narodowym oglądało prawie 70 000 kibiców.

O tym, jak złożona jest sytuacja może świadczyć fakt, że w ciągu dekady powstało 5 projektów stadionu i żadnego nie udało się wdrożyć. W 2002 r. klub przedstawił wizję obiektu dla 45 000 kibiców. Jednak koncepcja zakładała wyburzenie historycznej południowej trybuny z jej Bramą- przepadła. Rok później niemiecka pracownia ASP przedstawiła inny wariant. Stadion miałby mieścić ok. 35 000 widzów i na południu byłby otwarty na Cieśninę Bosfor, co oznaczało, że zabytkowy element pozostanie nietknięty. Jednak i tego projektu nie udało się zrealizować. W 2005 r. turecka federacja piłkarska ogłosiła, że w miejscu Inönü ma powstać narodowy stadion futbolowy z trybunami na 55 000 miejsc. Okalające obiekt drogi miałyby przebiegać w tunelach pod trybunami, co umożliwiłoby ulokowanie tak dużego stadionu na niewielkiej działce. Ten projekt nie miał jednak więcej szczęścia, niż poprzednie.

Reklama