Wrocław: miasto podpisało umowę z JSK na budowę stadionu

źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Do końca czerwca firma JSK przygotuje pełen projekt budowlany i wykonawczy stadionu na Maślicach, gdzie rozgrywane będą mecze Euro 2012. W lipcu zostanie ogłoszony przetarg na jego budowę. Najpóźniej w listopadzie 2008 roku mają ruszyć prace na Maślicach

Reklama

Umowa miasta z firmą JSK na wykonanie projektu budowlanego, wykonawczego oraz pełny nadzór nad inwestycją stadionu na Maślicach na Euro 2012 wczoraj została podpisana.

- Negocjacje przebiegały bardzo sprawnie - opowiadał przy okazji podpisywania umowy prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. - Nie ma obawy, abyśmy nie zdążyli z terminami, na które umówiliśmy się z UEFA. Zapewniam, że na pewno ze wszystkim zdążymy. A na otwarcie stadionu zorganizujemy mecz Polska - Brazylia. Będzie pasowało? - z uśmiechem pytał zgromadzonych dziennikarzy prezydent Dutkiewicz.

Harmonogram prac zakłada, że firma JSK do końca czerwca 2008 roku przygotuje pełną dokumentacje i w lipcu zostanie ogłoszony przetarg na wykonawcę stadionu. W październiku, a najpóźniej w listopadzie mają już ruszyć prace budowlane.

Tak naprawdę jednak już wiosną przyszłego roku na ul. Drzymały, gdzie ma stanąć stadion, zacznie się coś dziać. Miasto ma przygotować i uprzątnąć teren tak, aby zaraz po rozstrzygnięciu przetargu na wykonawcę mogły ruszyć prace. Według planów sama budowa obiektu ma potrwać od 26 do 30 miesięcy.

- Przetarg i wybór wykonawcy, to będzie ostatnia duża sprawa związana z całym przedsięwzięciem budowy stadionu we Wrocławiu - przyznał prezydent Dutkiewicz.

Przypomnijmy, że firma JSK okazał się najlepsza spośród 21 firm, które stanęły do konkursu na projekt stadionu na Euro 2012 we Wrocławiu. Niemiecka firma jest między innymi autorem obiektu w Düsseldorfie zbudowanego na piłkarskie mistrzostwa świata w 2006 roku, a teraz rozbudowuje wrocławski terminal lotniczy. Ostatnio wygrała także konkurs na projekt Stadionu Narodowego w Warszawie.

Wrocławski stadion przypominający kształtem chiński lampion pomieści 44 tys. widzów. Jego koszt szacowany jest na około 490 mln zł. Ile tak naprawdę będzie kosztował będzie zależało od standardu wykończenia obiektu. Chodzi na przykład, jaki monitoring będzie zainstalowany, rodzaj krzesełek, telebimy czy kafelki w ubikacjach.

- Co tydzień będziemy się spotykali na specjalnych naradach i rozstrzygali tego typu kwestie - zdradza Michał Janicki, dyrektor departamentu spraw społecznych w urzędzie miejskim. - JSK będzie przedstawiało nam kilka wariantów jakiegoś rozwiązania i razem, biorąc pod uwagę cenę, jakość, będziemy rozstrzygali, co wybieramy - wyjaśnia Janicki.

Prace architektoniczne JSK rozpoczęła zaraz po wygraniu konkursu na projekt, nie czekając na podpisanie umowy. Wszystko po to, aby zdążyć do czerwca, bowiem w przypadku opóźnień grożą jej duże kary finansowe.

- Nad projektem będzie pracowało około 40 architektów. Do tego trzeba doliczyć ekspertów w różnego rodzaju dziedzinach, którzy też będą potrzebni do przygotowania projektu. Zakładamy, że w szczytowym momencie nad przygotowywaniem dokumentów stadionu będzie pracowało około 150 osób - opowiada Mariusz Rutz, który z ramienia JSK podpisywał umowę na wykonanie projektu.

Za swoją pracę JSK otrzyma 5-14 proc. z całej sumy, jaka zostanie wydana na budowę stadionu. Poza tym, że konstrukcją stadion przypominać będzie lampion chiński, wiadomo, że trybuny zbudowane będą z betonu i stali, a całość osłonięta zostanie przezroczystą pokrywą z włókna szklanego. Przezroczysty będzie również dach obiektu, który osłoni wszystkie miejsca dla widzów. Takie zaprojektowanie obiektu pozwoli na całkowite oświetlenie go z zewnątrz w dowolnych barwach.

Rozświetlony obiekt będzie widoczny z bardzo daleka. Podobne rozwiązania iluminacyjne zastosowano między innymi na jednym z najnowocześniejszych stadionów świata - Allianz Arena w Monachium. Wysokość obiektu wyniesie około 35 metrów.

W pierwszym kwartale 2008 roku miasto chce jeszcze ogłosić konkurs na nazwę obiektu. Chodzi o znalezienie firmy, która pokryłaby cześć kosztów związanych z budowa obiektu, a w zamian stadion nosiłby jej nazwę. Podobne rozwiązanie zastosowano przy budowie stadionu Arsenalu Londyn.

Kiedy przy wymianie teczek z umową jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę, że są one w barwach Śląska, prezydent Dutkiewicz odparł z uśmiechem: - Nic nie jest dziełem przypadku.

Reklama