Łazienkowska: gol na gorącej trawie

źródło: Super Express / legia.net

W ten weekend po raz ostatni w 2007 roku piłkarze wybiegną na ligowe boiska. Jak to możliwe, że grają na miękkiej zielonej trawie, choć wokoło jest śnieg i chłód? Sposób jest prosty: trzeba mieć podgrzewaną murawę. Takie ciepłe boisko ma w Polsce już kilka klubów, m.in. warszawska Legia.

Reklama

Boisko Legii stworzono niemal od nowa. Najpierw zerwano starą murawę i wybrano ziemię do głębokości ok. 40 cm. Było tam m.in. sporo gruzu z powojennej Warszawy. Do wywiezienia tej mieszaniny ziemi i gruzu potrzeba było 250 ciężarówek.

Na tak przygotowanym terenie zrobiono wykopy o głębokości 80 cm i ułożono tam rury do odprowadzania nadmiaru wody z murawy. Woda wpływa do rur przez specjalne nacięcia i dalej płynie tędy aż do studzienek, które zbierają z płyty boiska deszczówkę lub wodę z rozmrożonego śniegu i lodu. Dzięki temu piłkarzom nie przeszkodzą nawet silne ulewy, bo na boisku nie ma prawa pojawić się błoto ani kałuża!

System rur do odprowadzania wody przykrywa drenaż, czyli łatwa do pokonania przez wodę warstwa piasku i żwiru o różnej grubości. Wyżej ułożono te najważniejsze rury, wykonane z polietylenu sieciowanego tworzywa bardzo odpornego na uszkodzenia. Znajdują się na głębokości 25-30 cm, mają długość aż 27 km i najważniejsze zadanie - podgrzewać murawę i utrzymać korzenie trawy w temperaturze ok. 8 st. C. Już taka temperatura chroni trawę przed zamarznięciem. A gdy korzeniom jest ciepło, wegetacja odbywa się bez przeszkód. Na murawie nie pojawiają się też kryształki lodu zgubne dla piłkarskich kolan i łokci.

W domowych kaloryferach ciepła dostarcza gorąca woda. W podgrzewanej murawie w rurach pod boiskiem płynie 33-procentowy roztwór glikolu, jakiego używa się np. w chłodnicach. Glikol nie zamarza do temperatury minus 20 st. C. Nie zaszkodzą mu więc niskie temperatury, nawet gdy instalacja nie będzie używana. Można go podgrzać także do wyższej temperatury niż wodę - wrze przy 197 st. C. W rurach pod boiskiem Legii jest 20 tysięcy litrów roztworu glikolu. Do jego podgrzania używa się miejskiej ciepłej wody ale to już nie dzieje się pod płytą boiska.

W budynku Legii jest specjalne pomieszczenie, gdzie zainstalowano urządzenia do podgrzewania roztworu. Przypomina węzeł ciepłowniczy, jaki znajduje się na prawie każdym osiedlu mieszkaniowym. Jest tam wymiennik ciepła, czyli urządzenie, do którego dostarczana jest rurami gorąca woda miejska i ochłodzony roztwór glikolu spływający rurami spod boiska. Oba płyny nie mieszają się, ale przepływając obok siebie systemem rurek, wymieniają się ciepłem. Glikol pobiera ciepło od wody i dalej, już ogrzany, jest pompowany rurami pod boisko, by znów ochłodzony tą wędrówką powrócić i ogrzać się ponownie. Nad prawidłowym działaniem tej aparatury czuwa komputer wielkości szafy biurowej. Zamiast monitora ma niewielki ekran, na którym widać rysunek boiska, a obok kilka przycisków do programowania urządzenia. W zależności od temperatury powietrza i w korzeniach murawy (mierzy ją 5 elektronicznych termometrów rozmieszczonych wokół płyty boiska) system grzewczy jest włączany i wyłączany przez termostat. Trawa, choć potrzebuje ciepła, nie lubi gorąca. Dlatego nie można jej przegrzać, a temperatura w korzeniach nie powinna być wyższa niż 8 st. C.

Podgrzewanie murawy przyspiesza i przedłuża okres wegetacji trawy. A dzięki temu mecze mogą być rozgrywane w naszym klimacie od przełomu lutego i marca nawet do początku grudnia.

Kosiarka rusza do akcji co 2 dni. Trawa na boisku wymaga szczególnej pielęgnacji. Po każdym meczu trzeba uzupełnić uszkodzenia spowodowane przez piłkarzy. Poza tym trawnik trzeba zraszać, kosić, dodatkowo napowietrzać i posypywać piaskiem. Piasek pozwala wzmocnić podłoże, w którym trawa rośnie. Natomiast napowietrzanie, czyli nakłuwanie gleby, poprawia wegetację trawy. Nakłuwanie wykonuje się specjalnym wałkiem z kolcami, który robi otwory w murawie. Latem prace pielęgnacyjne przy murawie powtarza się co dwa dni.

W czasie koncertów odbywających się na stadionie murawę przykrywa się specjalnymi matami, aby rozemocjonowani fani jej nie zadeptali. Scenę natomiast montuje się na tuku boiska, czyli już poza instalacją grzewczą.

Murawa Legii w kilku liczbach
  • ok. 1 tys. zł - kosztuje doba podgrzewania trawy
  • 10 miesięcy w roku - przy naszym klimacie można rozgrywać mecze na podgrzewanej murawie
  • 7848 mkw. - zajmuje system drenażu I podgrzewania murawy
  • 7140 mkw. - ma płyta boiska piłkarskiego
  • 30 września 2004 r. - rozegrano pierwszy mecz na podgrzewanej płycie Legli. Stołeczny zespół piłkarski zagrał w rewanżowym meczu pierwszej rundy Pucharu UEFA przeciwko Austrii Wiedeń. Legia przegrała 1:3.

Reklama