Belfast: Z impasu w farsę

źródło: BBC

Nie tylko Polska ma problem ze stadionem narodowym. Wydawało się, że politycy nie mogą bardziej rozdrażnić kibiców w Irlandii Północnej. A jednak. Spotkanie z architektami zostało przełożone z powodu kłótni i nieprzygotowania polityków.

Reklama

-Można powiedzieć, że dziś zamieszanie w sprawie stadionu zamieniło się w farsę- ocenił korespondent polityczny BBC, Gareth Gordon. Politycy z najważniejszych partii unionistycznych (UUP i DUP) nie mogli spotkać się ze światowej sławy architektami z HOK Sport. Przedstawiciele HOK przyjechali specjalnie z Anglii, by zaprezentować projekt nowego stadion narodowego. Ma on powstać w miejscu dawnego więzienia Maze w Lisburn, pod Belfastem.

To właśnie lokalizacja stała się kością niezgody między politykami a większością kibiców, którzy nie chcą stadionu kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Jak się jednak okazało, politycy nie poradzili sobie nie tylko ze sprzeciwem wśród obywateli, ale też wewnątrz własnych struktur. Przedstawiciele DUP nie poparli projektu, ponieważ w obowiązującej wizji zakłada się pozostawienie "Bloku H"- miejsca kultowego dla IRA. Woleliby nie oglądać tego budynku w ogóle. Nie przekonuje ich tłumaczenie, że ma on zostać przekształcony Centrum Rozwiązywania Konfliktów. Brak poparcia DUP nie jest niczym nowym- od miesięcy zdanie unionistów nie uległo zmianie. Tym większy niesmak pozostaje po niedoszłym spotkaniu.

Ostatecznie plany zostały przekazane mediom, możecie zobaczyć i skomentować projekt na naszym forum. Jednak żalu nie kryje przedstawiciel Partii Zjednoczenia, Kieran McCarthy. -Według mnie to „samobój” ze strony Komitetu [ds. Kultury, Sztuki i Wypoczynku- przyp. red.]. Mieli okazję nie tylko obejrzeć projekt, ale też zadać pytania specjalistom i zrezygnowali z tej możliwości.

Reklama