Sosnowiec: murawa na Ludowym ma być wkrótce lepsza

źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Kałuże wody stojące na nowej, podgrzewanej murawie Stadionu Ludowego z pewnością nie wpłynęły korzystnie na poziom niedzielnego meczu Zagłębia Sosnowiec z Wisłą Kraków. Piłkarze ociekali wodą i błotem, mieli też kolosalne problemy z opanowaniem piłki.

Reklama

- Po meczu usłyszałem, że chyba budujemy podgrzewane baseny, a nie boiska. To nie było miłe - przyznaje Marek Dutkiewicz, dyrektor Zielonej Architektury. Dlaczego na boisku w wielu miejscach stała woda? - Zbitka złych okoliczności. Trawa nie zdążyła związać się z podłożem, nie została napowietrzona, a na dodatek dobił ją deszcz. Sprawdziliśmy w stacji meteo, 30 milimetrów wody na dobę to już paskudny opad - dodaje.

Nowy drenaż nie zadziałał, ponieważ woda do niego nie dotarła! - Zatrzymała się na warstwie wierzchniej. Wszystko było robione na szybko... Dopiero we wtorek na Ludowy przyjedzie specjalna kołkownica, która napowietrzy trawę - wyjaśnia Dutkiewicz. W niedzielę sytuację próbowali ratować pracownicy z widłami!

Jakby problemów było mało, pękła jedna z rur wodociągowych znajdujących się pod boiskiem. To prawdopodobnie dlatego tuż obok linii bocznej utworzyła się gigantyczna kałuża.

Piłkarze narzekali też, bo nie mieli się gdzie rozgrzewać. Gracze Wisły robili to w tunelu, a sosnowiczanie na kawałku sztucznej murawy rozłożonej pod płotem. Ma się to zmienić przed sobotnim meczem z Lechem Poznań, gdy za bramkami zostaną rozłożone kolejne kawałki trawy. Pozostałe placki błota zazielenią się dopiero wiosną, po wysianiu trawy.

Teraz przed władzami miasta kolejne wyzwanie - trzeba zadaszyć trybuny (na początek przynajmniej jedną). Na trybunce pamiętającej czasy Edwarda Gierka był w niedzielę ogromny tłok. Właściciel klubu Krzysztof Szatan, by nie zabierać miejsca gościom, przestał większość meczu na schodach. Razem z nim jeszcze kilkadziesiąt osób, łącznie z księdzem, który poświęcił boisko. Sami działacze mówili, że była niezła "wiocha".

- W przyszłorocznym budżecie mamy zarezerwowanych około 8 mln zł na dalszy remont i zadaszenie trybuny, która ostatecznie powinna liczyć prawie 3 tys. miejsc - wyjaśnia Zbigniew Jaskiernia, wiceprezydent Sosnowca odpowiedzialny m.in. za sport. - Nie chcę przesądzać, kiedy ruszą prace, ale możliwe, że już w trakcie rundy wiosennej - dodaje.

Nie jest przesądzone, w którą stronę pójdzie przebudowa obiektu. Wielu zwolenników ma pomysł, by stare trybuny sukcesywnie wyburzać i przybliżać je do boiska. - Ważne, że mamy już zagwarantowane fundusze na przebudowę bramy wjazdowej, kas oraz budowę sztucznego boiska i ciągu szatni - mówi prezydent. Te ostatnie mają służyć młodym zawodnikom Akademii Piłkarskiej. Prawdopodobnie pokieruje nią Paweł Hytry, wiceprezes Zagłębia odpowiedzialny za młodzież.

Dodajmy, że Związkowy Trybunał Piłkarski zajmie się odwołaniem Zagłębia dotyczącym kary za udział w aferze korupcyjnej.

Reklama