Kadrowicze Beenahakkera nie chcą "kociej muzyki" podczas meczu z Belgią

źródło: onet.pl / Przegląd Sportowy

Polscy piłkarze zażyczyli sobie, by w trakcie meczu z Belgią na Stadionie Śląskim kibice nie trąbili i nie grali na piszczałkach.

Reklama

Podopiecznym Leo Beenhakkera zależy oczywiście na głośnym dopingu, ale nie chcą słuchać "kociej muzyki".

- Jacek Bąk mówił w jakimś wywiadzie, że trąbki w Chorzowie przeszkadzały w grze. Myślę, że przy tak wspaniałej publiczności to i bez trąbek będzie rewelacyjny doping - mówi Tomasz Zahorski.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

Reklama