Dziś wybór projektanta Stadionu Narodowego

źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Już dziś wieczorem może zostać wybrany projektant Stadionu Narodowego. Coraz bardziej prawdopodobne jest, że 55-tysięczny obiekt powstanie w niecce Stadionu Dziesięciolecia.

Reklama

W poniedziałek po południu przedstawiciele Ministerstwa Sportu przeprowadzą ostatnie rozmowy z architektami ubiegającymi się o kontrakt na zaprojektowanie Stadionu Narodowego. Wieczorem ma zapaść decyzja, któremu zespołowi to zadanie powierzyć. Konkurują ze sobą:

  • londyńskie biuro projektowe HOK Sport wraz z warszawską pracownią JEMS Architekci
  • będąca częścią niemieckiej grupy polska pracownia JSK wspólnie z niemiecką GMP Architekten
  • pracownia APA KA Stefana Kuryłowicza wspierana przez konstruktora Piotra Pachowskiego i architektów Grzegorza Stiasnego i Jakuba Wacławka

Ministerstwo Sportu spieszy się. Umowa z projektantem musi być podpisana do końca listopada, żeby ze wszystkim zdążyć na czas. Wciąż jednak niejasne jest, gdzie dokładnie ma powstać stadion: na błoniach obok Stadionu Dziesięciolecia (tak proponował poprzedni rząd) czy w jego niecce. W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy, że za tym drugim rozwiązaniem opowiada się Mirosław Drzewiecki, obecny minister sportu, i zdecyduje się na nie, jeżeli tylko nie zniechęcą go architekci. A jak ustaliła "Gazeta", za wariantem "stadion w stadion" jest nie tylko Stefan Kuryłowicz, ale i projektanci z pracowni JSK. - To najlepsze wyjście z punktu widzenia urbanistycznego - mówi Mariusz Rutz, współwłaściciel pracowni.

Jego studio do tego stopnia przekonane było o wyższości tej lokalizacji, że już na prezentację, która odbyła się kilka tygodni temu w ministerstwie, przygotowało koncepcję stadionu położonego w niecce, choć wtedy obowiązywał wariant z błoniami. Rutz nie czeka z niecierpliwością na wyniki rozpoczętych w ubiegłym tygodniu badań geologicznych na koronie Stadionu Dziesięciolecia (mają być gotowe w połowie stycznia). - Konstrukcja naszego stadionu opiera się na palach. Najwyżej trzeba będzie je wbić kilka metrów głębiej - mówi.

Reklama