Poznań: Rząd da mniej pieniędzy na poznański stadion

źródło: Gazeta.pl

Na poznański stadion rząd przekaże 70 mln zł dotacji - powiedziała w sobotę kibicom Lecha Zyta Gilowska. To dużo mniej, niż wcześniej obiecywano. Wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz: - Przy takim wsparciu nie jesteśmy w stanie przygotować stadionu do Euro 2012. Potrzebujemy 218 mln zł.

Reklama

Gilowska spotkała się z kibicami w dniu, w którym Lech wygrał 1:0 z Legią. Ten mecz pokazał, że rozbudowa stadionu przy Bułgarskiej jest naprawdę potrzebna. Wypełniła go rzesza 28 tys. fanów - więcej niż teoretycznie mieści ten obiekt. Kibice stali nawet w przejściach między sektorami. Na stadionie pojawili się politycy - m.in. minister sportu Elżbieta Jakubiak czy kandydująca tu z listy PiS Zyta Gilowska.

Zamknięte spotkanie z kibicami odbyło się jeszcze przed meczem. Jego celem było wytłumaczenie, dlaczego wojewoda wielkopolski wetuje miejskie decyzje w sprawie stadionu. I przy okazji Jakubiak przedstawiła decyzje rządu w sprawie dofinansowania przygotowania stadionów do Euro 2012. Stadion Narodowy w Warszawie zostanie w całości zbudowany za środki z budżetu centralnego, kosztem 3 mld 400 mln zł, natomiast pozostałe obiekty - w tym poznański - mogą liczyć na dofinansowanie rządowe w wysokości 20 proc. W przypadku Bułgarskiej oznacza to 70 mln zł.

Te obietnice odbiegają znacznie od oczekiwań prezydenta Ryszarda Grobelnego, który niedawno domagał się od rządu kwoty trzykrotnie wyższej, zgodnie z zasadą "połowy krzesełka". W jej myśl rząd i samorząd dadzą po połowie kwoty budowy jednego miejsca na stadionie. A ta kwota to 12 tys. zł. - Zażądaliśmy zatem 6 tys. zł dofinansowania do każdego planowanego miejsca minus to, co już otrzymaliśmy - mówił Grobelny. Stadion w Poznaniu ma liczyć od 45 do 50 tys. miejsc.

Wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz stawia sprawę jasno: - Przy takim wsparciu nie jesteśmy w stanie przygotować stadionu do Euro 2012. Domagaliśmy się 218 mln zł dofinansowania i to jest kwota absolutnie niezbędna. Całość remontu to bowiem 438 mln zł, a zatem 70 mln zł to nawet nie jest 20 proc. To, co proponuje pani minister, to o wiele za mało. Propozycje te odbiegają zresztą od poprzednich ustaleń z rządem i na dodatek są skrajnie niesprawiedliwe. Nie widzimy powodu, dla którego stadion warszawski ma być dofinansowany w 100 proc., a pozostałe - w tak drastycznie mniejszej części.

Frankiewicz liczy na to, że rząd szybko skoryguje te propozycje. - Będziemy argumentować i przekonywać. Nas na dołożenie reszty z kasy samorządu nie stać. Jeśli mamy zrobić Euro, pieniędzy musi być więcej - mówi.

Gdyby poznański stadion już dziś miał owe 50 tys. miejsc pojemności, w sobotę pewnie i tak by się zapełnił, bo zainteresowanie meczem Lech - Legia było bardzo duże. Kibice obejrzeli wygraną lechitów 1:0 po bramce peruwiańskiego piłkarza Hernana Rengifo. Gol Indianina pozwolił zepchnąć Legię z fotela lidera ekstraklasy, a Lechowi - włączyć się do walki o mistrzostwo Polski.

Autor: Radosław Nawrot, Gazeta Wyborcza Poznań, 08.10.2007.

Reklama