Camp Nou made by Norman Foster

źródło: fcbarcelona.com

Za rok poznamy dokładny projekt, ale już wiemy, że obiekt przeprojektuje jeden z największych architektów- Norman Foster. Stadion przekroczy pojemność 100 000, a koszt -w złotówkach- sięgnie miliarda.

Reklama

Do otwartego konkursu w finałowej rywalizacji stanęły dwa wielkie nazwiska: Foster i Hiszpan Carles Ferrater. Ten drugi bez doświadczenia w architekturze sportowej, więc nie jest niespodzianką, że wygrał Anglik, twórca nowego Wembley. Do właściwego konkursu przeszło 10 prac, w tym te od największych twórców stadionów. Wśród nich nie zabrakło m. in. Herzoga i de Meurona (np. St. Jakob Park, Allianz Arena, Stadionu Olimpijskiego w Pekinie) czy pracowni GMP (np. Olympiastadion Berlin, RheinEnergie Stadion, Commerzbank Arena).

Głównymi kryteriami, które zdecydowały o wyborze były: możliwość rozgrywania meczów w trakcie prac, zachowanie charakterystycznej asymetrii stadionu i uczynienie z niego nowej ikony miasta.

Jak podkreślił dyrektor klubu, Joan Franquesa, stadion ma być wzorowany na Wembley, ale tylko w zakresie rozwiązań i nowoczesności, nie pod względem estetycznym. W tym przypadku punktem odniesienia jest Barcelona i jej tradycja. Odnowiony obiekt będzie się opierał na starej konstrukcji- niezmienione zostaną pierwszy i drugi poziom trybun. Za to Camp Nou zupełnie zmieni się z zewnątrz. Dojdą do tego dodatkowe miejsca siedzące w liczbie ok. 10 000. Przy zsumowanej pojemności ok. 108 000 obiekt Barcelony będzie największy na świecie (biorąc pod uwagę stadiony wyposażone w krzesełka). Takie przedsięwzięcie musi słono kosztować i tak będzie- już teraz klub szacuje, że chodzi o sumę rzędu 250 mln €. Dokładną cenę modernizacji poznamy za około rok, kiedy pojawi się szczegółowy projekt. Koszty mają być pokryte z zysków generowanych przez stadion. Klub planuje prezentację modelu przedstawionego w konkursie na poniedziałek, a więcej informacji kibice usłyszą przed sobotnim meczem z Sevillą.

Reklama