Poznań: Stadion na 45 czy 50 tysięcy miejsc?

źródło: Gazeta Wyborcza Poznań

- Trwają właśnie kalkulacje, jak duży ma być obiekt na Bułgarskiej - mówi prezydent Poznania Ryszard Grobelny. Harmonogram prac na stadionie został zmieniony.

Reklama

Prezydent Ryszard Grobelny narzeka, że rząd w Warszawie nie ustalił jeszcze zasad finansowania inwestycji na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Nie wiadomo zatem na razie, ile pieniędzy otrzyma Poznań na jego modernizację.

- Krążą tylko plotki, brakuje informacji - mówi Grobelny. - Liczyliśmy na to, że polski parlament zajmie się sprawami legislacyjnymi dotyczącymi Euro 2012 przed przerwą letnią, ale tego nie zrobił.

Poznań planuje rozbudowę stadionu, na którym gra Lech do 45 tys. miejsc albo 50 tys. miejsc. - Zastanawiamy się właśnie, czy potrzebujemy obiektu aż 50-tysięcznego. Sporządzane są kalkulacje. Chodzi o to, aby stadion był funkcjonalny i zapełniał się także po mistrzostwach - mówi prezydent. Zależy to także od tego, ile środków otrzyma Poznań z budżetu centralnego. - Niestety, mamy sygnały, iż możemy otrzymać jedynie 15 proc. dofinansowania rządowego - mówi wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz. - Nie jest to do końca w porządku, zważywszy, że Warszawa otrzyma 100 proc.

Przypomnijmy, że stadion ma już wybudowane dwie trybuny. Tzw. czwarta mieści 8,5 tys. miejsc. Trybuna druga, po dobudowaniu do niej piętra, będzie liczyć 14 tys. miejsc. Takie piętro na czwartej trybunie nie jest przewidziane. Powstać muszą jeszcze dwie trybuny boczne. W wariancie mniejszym mają one mieścić po 11 250 widzów każda. Gdyby Poznań zdecydował się jednak rozbudować stadion do 50 tysięcy, trybuny zostałyby powiększone do 13 750 miejsc każda. Stadion mieściłby także 200 miejsc dla osób niepełnosprawnych oraz 200 stanowisk dziennikarskich. Obiekt jest przewidziany jako całkowicie zadaszony - oparty na rusztowaniach dach składałby się z trzech części, zsuwających się i rozsuwających niczym harmonijki. To najdroższy element całej inwestycji.

Poznań przygotował już kosztorys dalszej części remontu stadionu, tzn. od 2007 r. Przekracza on 400 mln zł. Plan ten obejmuje:

  • wyburzenie obecnych trybun bocznych - 8 811 899,48 zł
  • budowa I trybuny - 91 184 220,37 zł
  • budowa III trybuny - 89 393 479,19 zł
  • rozbudowa II trybuny (dobudowanie piętra) - 40 084 523,54 zł
  • zadaszenie obiektu - 186 474 560 zł
  • oświetlenie - 7 320 000 zł
  • zagospodarowanie terenu - 13 122 643,81 zł

Razem daje to niebagatelny koszt 436 391 326,38 zł.

- Jest to kosztorys obejmujący koncepcję stadionu na 50 tys. Myślę, że na taką się zdecydujemy. Gdybyśmy robili 43-tysięcznik, koszta będą mniejsze - mówi Frankiewicz.

Harmonogram prac uległ zmianie. Zimą 2007/2008 nie będzie rozbiórki bocznych trybun. Na pierwszy ogień pójdzie dobudowanie piętra do drugiej trybuny. - Jesienią rozstrzygniemy przetarg i do lata 2008 r. druga trybuna będzie gotowa, z czego wiosną w stanie surowym - mówi wiceprezydent Poznania. Zaznacza przy tym, że nie może zagwarantować, iż wiosną 2008 r. druga trybuna będzie otwarta. - Postaramy się tak prowadzić remont, aby nie trzeba było zamykać jej całej - mówi.

Latem 2008 r. wyremontowane fragmenty stadionu liczyć będą 22 tys. miejsc, tzn. 14 tys. na drugiej trybunie i przeszło 8 tys. na czwartej. To wystarczy, aby Lech mógł przystąpić do sezonu 2008/2009. Wtedy bowiem będzie musiał się obyć bez trybun bocznych. Ich rozbiórka ma ruszyć właśnie latem 2008 r. i będzie to demontaż obu trybun równocześnie. Nowe trybuny boczne w stanie surowym mają stanąć do połowy 2009 r. Do końca 2009 r. ma trwać ich wykańczanie. Kibice Lecha będą zatem w sezonie 2008/2009 oglądać mecze dość nietypowo - jedynie na dwóch przeciwległych trybunach nr II i IV.

Pierwszy i drugi kwartał 2010 r. upłynąć ma pod znakiem zadaszania i wykańczania całego obiektu. - Tak, abyśmy w maju 2010 r. byli gotowi na organizację finału Pucharu UEFA - mówi Frankiewicz.

Reklama