Frekwencja: 1. kolejka Orange Ekstraklasy

źródło: własne

Za nami pierwsza, dokańczana w sierpniu kolejka. Na każdym meczu średnio 7 875 widzów, ale gdyby nie Lech Poznań wynik byłby znacznie słabszy. "Kolejorza" wpsierało aż 18 000 kibiców.

Reklama

Do Poznania teoretycznie nie przyjechała silna drużyna, bo "tylko" Zagłębie Sosnowiec. Choć dla wielu kibiców to atrakcyjny rywal- drużyna z tradycjami i kibicami zaprzyjaźnionymi się z Legią. Po wieloletniej nieobecności na pierwszoligowych boiskach, fani Zagłębia musieli przełknąć nieco goryczy. Choć ich drużynie udało się strzelić dwie bramki, to jednak Lech nie pozostawił złudzeń, strzelając cztery.

Na drugim miejscu uplasowali się kibice Wisły Kraków, którzy w rozegranym 14. sierpnia meczu (z powodu turnieju Chicago Trophy, na który Wisła została zaproszona) w komplecie stawili się na Reymonta. 15 000 fanów i kasy zamkyane pół godziny przed meczem, mimo iż mecz rozgrywany był we wtorkowy wieczór- nowy sezon dla krakowskiego klubu zaczął się bardzo udanie. Na boisku zwycięstwo dające pozycję lidera- 2:0 z Górnikiem Zabrze.

Trzecie miejsce pod względem liczby widzów zajmuje Legia. Jednak trzeba przyznać, że warszawiacy pokazali się słabo. Na trybunach tylko 7 500 osób, mimo że mecz to klasyk przeciw Cracovii. Do tego atmosfera niemal pogrzebowa- to z powodu protestu fanów. Brak dopingu jest odpowiedzią na wydanie przez klub tzw. "zakazów stadionowych" kilku kibicom- w tym członkom grupy ultras. Mimo to legioniści po meczu mieli powody do radości. 1:0 po golu debiutującego w Legii Chinyamy to najniższy wymiar kary dla "Pasów".

Efektowny powrót do pierwszoligowej rzeczywistości odnotowali kibice popularnej "Jagi". W liczbie 7 000 na niewyremontowanym do końca stadionie wspierali piłkarzy przecwiko innemu beniaminkowi- Polonii Bytom. Zwycięstwo na początek (2:1) to dobry prognostyk dla fanów z Białegostoku, a ich liczba to dobry prognostyk dla naszej ligi.

Mistrz przed pojedynkiem o Ligę Mistrzów ze Steauą nie elektryzuje swoich kibiców- pierwszy występ w sezonie obejrzało zaledwie 6 000 widzów. Przeciwnikiem był nie byle kto, bo jeden z dwóch dotychczasowych reprezentantów Polski w LM- Widzew Łódź. Gra zespołu pewnie cieszy sympatyków "Miedziowych", bo od początku do końca panowali nad sytuacją na boisku i mimo kontaktowej bramki zwyciężyli 2:1.

Jeszcze mniejsza frekwencja w Bełchatowie. Wicemistrz podejmował jednego z najtrudniejszych rywali- Koronę Kielce. W poprzednim sezonie oba mecze były zacięte i padało sporo bramek. Tym razem GKS nie pozwolił sobie na chwile nieuwagi i pewnie wygrał 2:0. Przed rewanżem z Ameri Tbilisi sytuacja w drużynie wygląda dobrze, co z pewnością ucieszyło 4 500 widzów na stadionie.

O 1 000 osób mniej było w Wodzisławiu Śląskim, który niezmiennie pod względem frekwencji należy do najsłabszych miejsc. Odra podejmowała ŁKS Łódź, ostatecznie remisując 2:2.

Na nic zdały się wysiłki prezesa Drzymały- w Grodzisku liczba sprzedawanych biletów wciąż jest poniżej możłiwości. Na meczu z Ruchem Chorzów (1:4) stadion odwiedziło tylko 1 500 osób, mimo że bilety można kupić już za kilka złotych. W takiej sytuacji najpewniej jedyny komplet publiczności Groclin Dyskobolia odnotuje podczas najazdu Lecha.

Mecz Wisły, która właśnie w tej chwili w Chicago rozgrywa spotkanie z Sevillą, został przełożony na 20 sierpnia.

Oto pary następnej kolejki:

  • Korona Kielce - Lech Poznań | 3 sierpnia, 20:00
  • Łódzki KS - Polonia Bytom | 4 sierpnia, 19:00
  • Odra Wodzisław Śląski - Zagłębie Sosnowiec | 4 sierpnia, 19:00
  • Cracovia - Ruch Chorzów | 4 sierpnia, 19:00 (bez udziału publiczności)
  • Zagłębie Lubin - Wisła Kraków | 4 sierpnia, 20:00
  • Jagiellonia Białystok - Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski | 5 sierpnia, 16:00
  • Widzew Łódź - GKS Bełchatów | 5 sierpnia, 18:00
  • Górnik Zabrze - Legia Warszawa | 5 sierpnia, 18:45

Reklama