Stadion Cracovii do zamknięcia

źródło: Gazeta Wyborcza

Do wojewody małopolskiego wpłynie w środę prośba policji o zamknięcie stadionu Cracovii - dowiedziała się "Gazeta". Wniosek zostanie prawdopodobnie przyjęty. To wynik burd podczas niedzielnych derbów Krakowa z Wisłą

Reklama

Nad trybunami w niedzielne popołudnie fruwały race i kije od flag, a w oczy gryzł gaz rozpylony dla uspokojenia chuliganów. Policja zatrzymała 24 osoby. Dwie uczestniczące w bójce zostały aresztowane, wśród nich Paweł M. ps. "Misiek", który kilka lat temu rzucił nożem w piłkarza Parmy Dino Baggio (Wisła została wtedy wykluczona z europejskich pucharów). Z powodu zamieszek mecz został przerwany i wznowiony po pięciu minutach.

Policja ma już dość stadionu przy ul. Kałuży, na którym co chwile dochodzi do burd. - Co trzeba zmienić na Cracovii? Wszystko! Drogi dojścia do trybun, same trybuny, drogi ewakuacyjne, sektor gości. A najlepiej wyburzyć cały obiekt i zbudować nowy od podstaw - mówią policjanci. Dlatego dziś wojewoda otrzyma od nich pismo z wnioskiem o zamknięcie stadionu. Z naszych informacji wynika, że chce zamknięcia bezterminowego, aż do poprawienia warunków bezpieczeństwa na obiekcie.

Jak zareaguje wojewoda? - Prawdopodobnie zachowa się podobnie jak w przypadku Hutnika [jego stadion został zamknięty po rozróbach na meczu z Wisłoką Dębica], czyli podejmie błyskawiczną reakcję - usłyszeliśmy od Andrzeja Knapika, rzecznika wojewody.

Cierpliwość straciło również miasto. - Jutro zbiera się Ekstraklasa SA. Czekamy na stanowisko władz ligi, ale nawet jeśli nie zdecydują o zamknięciu stadionu, rozważymy je my - zapowiada Adam Młot, pełnomocnik prezydenta ds. bezpieczeństwa imprez sportowych. - Stadion Cracovii jest archaiczny, ale główny problem polega na tym, że klub prowadzi zbyt łagodną politykę wobec chuliganów. Oczekujemy, że to się zmieni i że uda się wyeliminować kiboli, którzy zakłócają porządek.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że magistrat zastanawia się nad poważnymi krokami wobec Cracovii, w której przecież miasto posiada udziały. - Jeśli po poprzednim meczu na stadionie Wisły działacze "Pasów" usprawiedliwiają kiboli demolujących swój sektor, że zostali sprowokowani, a po niedzielnym meczu piłkarz Wiśniewski mówi, że doszło do policyjnej prowokacji, to o czym mówimy? - usłyszeliśmy od osoby z otoczenia prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Prezes Cracovii Janusz Filipiak uroczyście otworzył wczoraj Centrum Rehabilitacyjno-Rekreacyjne w krakowskich Czyżynach. Obecnych tam metropolitę krakowskiego Stanisława Dziwisza, prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego i marszałka woj. małopolskiego Marka Nawarę prosił o dalsze wspieraniu sportu, w tym Cracovii. Kilka godzin później Filipiak dowiedział się od nas, że stadion przy ul. Kałuży ma zostać zamknięty. - Trudno mi komentować coś, o czym nie zostaliśmy oficjalnie poinformowani. Przeciwnie, policja i delegat PZPN nie mieli do nas większych zastrzeżeń - powiedział.

Prezes Cracovii podkreśla rozczarowanie kibicami, ale ich postawy nie nazwałby skandaliczną. - To byłaby gruba przesada. Było rzucanie raptem dwiema racami, spalono kilka szalików i koszulek Wisły, były złe teksty. Ale nikt nie ucierpiał, nie było wtargnięcia na płytę boiska i bójek z kibicami Wisły - wylicza Filipiak.

A bijatyka z policją i ranni funkcjonariusze? - To nie kibice natarli na policję, tylko policja na kibiców - odpowiada Filipiak.

Ochrona odebrała kibicom Cracovii przed meczem 18 szalików Wisły (zapewne przeznaczone do spalenia), zabezpieczono 100 szalików Wisły przy ogrodzeniu, odebrano cztery flagi z obraźliwymi napisami oraz 150 tekturowych krążków z aluminiowymi spodami. W jaki sposób trafiły na stadion? Zapis z monitoringu wskazał dziewczynę, która została zatrzymana za wrzucenie na stadion przez płot plecaka z racami.

- Niedawno byliśmy najlepszym stadionem kolejki, teraz robi się z nas bandytów. Potępiam kibiców, ale boję się, że zostaniemy ukarani niewspółmiernie do tego, co się wydarzyło. Proszę sobie tylko przypomnieć, jak została ukarana Wisła po pobiciu piłkarzy Arki Gdynia czy Legia, gdy jej kibice zdobywali pół Warszawy - zastanawia się prezes Filipiak.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Reklama