Widzew ma pomysł na stadion miejski

źródło: sport.pl

- Idealnym rozwiązaniem byłoby wyrównanie terenu przy al. Unii razem ze stadionem i jego sprzedaż np. pod hotele - twierdzi prezes Widzewa.

Reklama

Bartłomiej Derdzikowski (sport.pl): W jednej z gazet Tadeusz Gapiński, kierownik drużyny Widzewa i radny, stwierdził, że teren ŁKS to dobre miejsce na lokalizację stadionu miejskiego.

Władysław Puchalski: I na forum kibiców rozpętała się burza. Znam doskonale stanowisko kierownika Gapińskiego w tej sprawie, także jako radnego Platformy Obywatelskiej. Jego wypowiedź została źle zinterpretowana. To była hipoteza, on mówił, że to teoretycznie możliwe. Ale stanowisko zarządu Widzewa w tej sprawie jest niezmienne: jesteśmy za stadionem miejskim w miejscu neutralnym. Po pierwsze budowa takiego obiektu w zupełnie nowej lokalizacji to mniejsze koszty, po drugie, uniknęlibyśmy scysji między kibicami Widzewa i ŁKS. Ale nawet jeśli taki stadion miałby powstać, to musimy zobaczyć plany, wizualizację i przede wszystkim poznać koncepcję jego użytkowania - na jakiś zasadach kluby mogłyby z niego korzystać, co z reklamami naszych sponsorów. Słyszałem, że takim obiektem miałaby zarządzać firma zewnętrzna. Nie wiemy jednak, ile kosztowałoby wynajęcie stadionu na mecze i czy w ogóle byłoby to dla nas opłacalne.

Jesteście za nową lokalizacją. Gdzie taki stadion mógłby powstać?

- Musielibyśmy zobaczyć wykaz terenów, które są własnością gminy i sprawdzić, które z nich spełniają wymogi. Chodzi m.in. o miejsce na parkingi. Przy hali, która powstaje na terenie ŁKS, zaplanowano 200 stanowisk dla samochodów. To bardzo mało, jeśli obok miałby być jeszcze stadion. Teren Widzewa to około 8 hektarów i myślę, że tyle by wystarczyło, pod warunkiem, że na takim obiekcie nie byłoby bazy treningowej. Na nowy stadion potrzeba więc 8-10 ha bez boisk bocznych.

Najwięcej mówi się jednak o terenach przy al. Unii - to w sumie 14 hektarów, dwa zajmie hala, więc zostanie 12 hektarów. Idealnie tyle, ile potrzeba.

- Trzeba myśleć ekonomicznie i szukać najlepszych rozwiązań. Nie mam nic do ŁKS, ale moim zdaniem idealnym rozwiązaniem byłoby wyrównanie całego tego terenu razem ze stadionem i jego sprzedaż np. pod hotele - oczywiście pod warunkiem, że miasto znalazłoby odpowiednią bazę treningową dla ŁKS. Przecież to centrum Łodzi, metr kwadratowy kosztuje około 1,2 tys. zł. Łatwo policzyć: sprzedaż całego terenu daje grubo ponad 100 mln zł. To z pewnością wystarczy na budowę pięknego nowego stadionu miejskiego gdzieś poza centrum dla 30, 40 tys. kibiców.

Widzew już dawno ma wizualizację rozbudowy obecnego obiektu przy al. Piłsudskiego na kilkanaście tysięcy widzów. Jest szansa, by ten projekt zrealizować?

- Owszem, mamy plany rozbudowy stadionu dla 18-20 tys. kibiców, z parkingami niestety tylko na około 850 samochodów. Koszt takiej modernizacji to ponad 40 mln zł, tyle że to dane z listopada ubiegłego roku, a materiały budowlane drożeją miesięcznie o 5-10 proc. Gdybyśmy chcieli zrealizować nasze plany, potrzebowalibyśmy inwestora, który takie pieniądze by wyłożył.

Są jakieś szanse?

- Szanse zawsze są. Ale na razie nasze plany służą nam raczej do prezentacji klubu i jego strategii. Chcemy pokazać, że myślimy przyszłościowo, że mamy pomysły i że chcemy się rozwijać.

Rozmawiał Bartłomiej Derdzikowski, sport.pl, 10.04.2007

Reklama