ŁKS oddaje stadion miastu

źródło: gazeta.pl

Władze Łodzi przejmą obiekty przy al. Unii, które dotąd dzierżawiło od niego stowarzyszenie ŁKS. Co to oznacza? Od czerwca klub przestanie zarządzać stadionem i starą halą sportową, a nowym administratorem będzie Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Reklama

Zależało na tym wszystkim. Klubowi, bo pozbędzie się ciężaru utrzymywania obiektów (miesięcznie kosztowało blisko 30 tys. zł), a po wybudowaniu podgrzewanej płyty boiska, opłaty jeszcze wzrosną. Miastu, bo jako gospodarz terenu, będzie mogło bez przeszkód wybudować stadion miejski. Do tego magistrat ma pośredniczyć w rozmowach z wierzycielami ŁKS w sprawie częściowego oddłużenia klubu. Do największych należy Zakład Sieci Cieplnej i Zakład Energetyczny. Klub z al. Unii winny jest też pieniądze swoim obecnym i byłym pracownikom oraz zawodnikom, a z powodu zajęcia kont stowarzyszenia przez komorników, ŁKS nie może otrzymywać z miasta pieniędzy na szkolenie młodzieży.

- Nasze zadłużenie sięga 4 mln zł. Zgodziliśmy się zrezygnować z dzierżawy, by w ten sposób ratować klub - potwierdza Roman Stępień, prezes ŁKS. - Finalizujemy już rozmowy z wiceprezydent Łodzi, Hanną Zdanowską.

Przedstawiciele zarządu klubu spotykają się z urzędnikami od miesiąca i - jak zapewniają - podpisanie umowy o przejęciu obiektów przez miasto jest bliskie. - W czerwcu będziemy już działać po nowemu - zapewnia Stępień.

MOSiR przejmie też pracowników, którzy dotąd zajmowali się utrzymaniem obiektów, ale stowarzyszenie ŁKS nadal będzie czerpać zyski z bazaru i giełdy elektronicznej.

Miasto zapewnia, że klub będzie mógł korzystać z obiektów. - Nie mamy zamiaru wyrzucać ani piłkarzy ze stadionu, ani koszykarek z hali - mówi wiceprezydent Zdanowska. - Przejmując obiekty chcemy pomóc klubowi, żeby miał szanse nie tylko dotrwać do setnego jubileuszu (ŁKS powstał w 1908 roku - przyp. red), ale i nadal działać. Oczywiście na zwiększenie wydatków na ŁKS musi się zgodzić rada miasta, ale w ten sposób uprzedzimy wierzycieli przed poddaniem klubu w stan upadłości.

Przejęcie terenów umożliwi miastu rozpoczęcie budowy nowego stadionu. Według ekspertyzy wykonanej przez inżynierów z Politechniki Rzeszowskiej obecny stadion nie nadaje się do modernizacji. Nie sposób też wybudować nowego obiektu na jego miejscu, żeby nie zniszczyć podgrzewanej murawy. Wprawdzie urzędnicy zarzekają się, że nie ma jeszcze ostatecznej decyzji o lokalizacji stadionu miejskiego, ale "Gazeta" dotarła do planów, które zakładają, że stanie on między treningowym boiskiem a basenami Fali. - Naszym zdaniem to idealne miejsce - uważa Stępień.

Dzięki takiemu rozwiązaniu do czasu wybudowania nowego stadionu, co może zająć trzy - cztery lata, będzie można korzystać z istniejących obiektów. Dopiero potem zostaną one wyburzone.

Jacek Grabarski, Jerzy Walczyk, Gazeta Wyborcza, 17.04.2007

Reklama