Kary dla ŁKS i Widzewa za derby

źródło: gazeta.pl

Zamknięcie jednej z trybun na dwa mecze ligowe oraz 15 tys. kary - takie sankcje nałożyła na ŁKS Komisja Ligi Ekstraklasy S.A za burdy podczas derbów. Ukarani zostali też kibice Widzewa.

Reklama

Przypominamy, ze na początku drugiej połowy meczu łódzkich drużyn (16 marca) na murawę wtargnęła grupa chuliganów ŁKS. Policja i ochrona usunęła ich z powrotem na trybuny Pseudokibice obu łódzkich drużyn palili flagi i szaliki rywali oraz rozpalali race. Przewrócone zostały bandy reklamowe.

Na wczorajsze posiedzenie Komicji Ligi wezwani zostali przedstawiciele obu klubów. ŁKS reprezentował Lech Łucki, kierownik ds. bezpieczeństwa, który odpowiednio się przygotował - zabrał ze sobą kasetę wideo z nagraniem meczu. - Nie było nawet okazji, by ją pokazać komisji - żali się Łucki. - Także moje wyjaśnienia na niewiele się zdały.

Komisja była nieubłagana i posypały się kary. - Tzw. "galera" została wyłączona na dwa mecze ligowe. Klub musi też zapłacić 15 tys. zł za niedociągnięcia organizacyjne. Na miesiąc odsunięto od prowadzenia spotkań spikera, który nie reagował na burdy - informuje Filip Mecner, rzecznik prasowy Ekstraklasy S.A. - Został on także ukarany grzywną - 1,5 tys. zł, która została zawieszona na sześć miesięcy.

zefowie sekcji piłkarskiej ŁKS zapowiadają, ze będą się odwoływać. Mają na to dwa tygodnie.

Zamknięcie tzw. "galery" dotyczy dwóch najbliższych spotkań ligowych - z Odrą Wodzisław i Cracovią. Podczas dzisiejszego meczu z Legią w Pucharze Orange Ekstraklasy kibice będą mogli więc usiąść naprzeciwko trybuny głównej. - Na razie ceny biletów pozostaną bez zmian - zapewnia Marcin Durasik, rzecznik prasowy ŁKS. - Ale nie wykluczamy, że na kolejny mecz ligowy zdrożeją o pięć złotych.

Ukarany został także Widzew, a właściwie jego kibice. Za spalenie flagi ŁKS i rzucanie rac muszą zapłacić 5 tys. zł. - Widzew na pewno nie będzie płacił, bo klubu nie stać na takie głupie wydatki - mówi Grażyna Dziegiecka, kierownik do spraw bezpieczeństwa łódzkiego klubu, która wczoraj reprezentowała Widzew w Warszawie. - Mamy listę czterystu naszych kibiców, którzy byli na derbach. Nie byli anonimowi i zdawali sobie z tego sprawę. Skończyły się przelewki. Na piątek jestem umówiona z przedstawicielami kibiców i musimy podjąć decyzję jak tę sprawę rozwiązać. Na pewno jednak klub nie zapłaci za ich zachowanie.

Reklama