Czy stadion Polonii Bytom zostanie dopuszczony do użytku?

źródło: gazeta.pl

Remont obiektu, od którego zależy pozytywna opinia policji, ma zakończyć się na zaledwie dwa dni przed pierwszym wiosennym meczem w Bytomiu.

Reklama

Przedstawiciele bytomskiej policji już wczoraj gościli na stadionie przy ul. Olimpijskiej. Działacze Polonii nie ukrywają, że na dziś nie ma mowy o uzyskaniu zgody na grę na ich stadionie. - Wystosuję pismo, w którym poproszę, by na razie policja nie wydawała żadnej opinii. Negatywne stanowisko nie jest nam przecież do niczego potrzebne - mówi Cezariusz Zając, dyrektor Polonii.

Szansą klubu na uzyskanie zgody jest rozpoczynający się dziś na stadionie remont. Wokół sektorów kibiców gospodarzy i gości powstanie nowa betonowa wylewka. Prace mają zakończyć się 22 marca, czyli na... dwa dni przed pierwszym wiosennym meczem polonistów w Bytomiu, w którym zmierzą się z Kmitą Zabierzów. - To nie nasza wina, że remont zaczyna się dopiero teraz. Wynika to z procedury przetargowej, ogłoszonej przez OSiR - podkreśla Zając.

Nowa wizytacja policji ma się odbyć jeszcze w dniu zakończenia prac. Co w przypadku, gdy remontu nie uda się zakończyć w tym terminie lub gdy policja uzna go za niewystarczający? Zając nie bierze nawet takiego wariantu pod uwagę. W najgorszym razie Polonia zagra jednak z Kmitą bez publiczności!

Klub musi także zmierzyć się z procedurą odwoławczą po decyzji Wydziału Dyscypliny PZPN-u, który nałożył na Polonię roczny zakaz transferów i karę odjęcia trzech punktów. Wszystko przez zaległości wobec byłych piłkarzy drużyny: Łukasza Błasiaka, Rafała Zugi i Damiana Lickiewicza. Polonia jest im dłużna ponad 20 tys. zł. - Nie chcę szkodzić Polonii, ale te pieniądze po prostu mi się należą. Jestem skłonny do rozmowy i czekam na sygnał od klubu. Na razie go nie było - mówi Błasiak.

Zając: - Liczyliśmy, ze dostaniemy jakiś czas na spłacenie długów. Tymczasem postanowiono nas od razu ukarać. Teraz czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku. W odwołaniu chcielibyśmy już napisać, że spłaciliśmy zadłużenie.

Swoje zmartwienia ma też trener Dariusz Fornalak. Nie dość, że jego drużyna nieoczekiwanie przegrała w Łomży pierwszy mecz rundy, to jeszcze kilku podstawowych piłkarzy nabawiło się kontuzji. - Ten mecz pokazał, ile dla naszej drużyny znaczył Jacek Broniewicz... Po spotkaniu na urazy lub choroby narzekają Jacek Trzeciak, Tomasz Sosna, Artur Rozmus i Ireneusz Marcinkowski. W lidze mamy teraz dwa tygodnie przerwy i liczę, że w tym czasie ci zawodnicy dojdą do siebie - mówi Fornalak. Bytomianie - korzystając z wolnego terminu w najbliższy weekend (powstał po wycofaniu się Zawiszy Bydgoszcz) - chcą rozegrać sparing. Trwają poszukiwania rywala.

Autor: Maciej Blaut

Reklama