Historyczny dzień dla piłkarskiego Londynu

źródło: PAP / onet.pl

Osiem piłkarskich reprezentacji rozegra we wtorek w Londynie, w tym samym czasie, towarzyskie mecze.

Reklama

Obiekt Arsenalu - Emirates Stadium będzie gościć Brazylię i Portugalię, Griffin Park - Ghanę i Nigerię, na Loftus Road zagrają Australia z Danią, a na Craven Cottage - Korea Południowa z Grecją.

Stolica Wielkiej Brytanii coraz częściej gości zagraniczne reprezentacje, ale po raz pierwszy jednego dnia na londyńskich stadionach odbędą się aż cztery mecze międzypaństwowe. Paradoksalnie drużyna Anglii ostatnio występuje w Manchesterze, ponieważ nowe Wembley jest wciąż w budowie.

"Przylot do Londynu, z którejkolwiek strony świata, nie jest drogi. Jesteśmy w aglomeracji miejskiej z bardzo silną koncentracją Afrykańczyków, Jamajczyków i Australijczyków. Ich reprezentacje lubią grać u nas" - mówi Gary Hooper, dyrektor handlowy drugoligowego Queen's Park Rangers, który gra na Loftus Road.

Organizatorzy meczów nie boją się o frekwencję. Mieszkający w Londynie Afrykańczycy i Australijczycy powinni zapełnić trybuny Loftus Road i Griffin Park (stadion klubu Brentford). Radiostacja Greek London wynajęła autobusy dla kibiców na mecz z Koreą Południową na Craven Cottage, obiekcie klubu Fulham.

Według szacunków, 110 tys. biletów ma być sprzedanych na cztery wtorkowe mecze. Połowę z nich wykupią kibice na spotkanie Brazylia - Portugalia.

Mecze w Londynie przynoszą korzyści wszystkim stronom. Arsenal, który we wrześniu gościł ekipy Argentyny i Brazylii, ma dodatkowe dochody, ogranicza do minimum czas zwolnienia swoich zagranicznych gwiazdorów na mecze reprezentacji i wzmacnia swoją kandydaturę w staraniach o organizację finału Ligi Mistrzów.

Narodowe federacje widzą doskonały interes w wyjazdach do Londynu, co wyjaśnia promotor meczu Brazylia - Portugalia, Niemiec Philippe Grothe. "Dla Brazylii i Argentyny dochody z meczów towarzyskich są bardzo istotne. Nie mogłyby zarobić takich sum u siebie" - ocenił.

Według Grothego "w Brazylii bilety kosztują jedno euro, a prawa do transmisji nie są zbyt wygórowane". Na Emirates Stadium najtańszy bilet kosztuje 75 euro.

"Brazylijscy kibice nie są być może zadowoleni, że ich reprezentacja gra w Londynie, ale muszą zrozumieć, że decydują realia ekonomiczne" - podsumował Grothe.

Reklama