Liverpool jeszcze poczeka?

źródło: własne / icliverpool.co.uk

Odkładana już od ponad dwóch lat budowa nowego Stanley Park może się oddalić o kolejny miesiąc, a może i dłużej. Do walki o kupno Liverpoolu włączył się kolejny miliarder- Amerykanin Goerge Gillet Junior.

Reklama

Propozycja nowego oferenta jest korzystniejsza finansowo od poprzedniej. Dubai International Capital chciał wykupić klub za 155mln Ł i wybudować nowy stadion. Gillet Jnr za klub obiecuje 170mln Ł. Pojawienie się drugiej propozycji może nzacząco przedłużyć procedury przejęcia klubu. Co za tym idzie może też spowolnić prace nad nowym stadionem na nawet 61 000 widzów, które miały się rozpocząć wiosną.

Zaniepokojenie sytuacją wyraził prezes klubu i jednocześnie większościowy udziałowiec (51,6% akcji) David Moores. Jego obawy wywołały doniesienia, jakoby Gillet chciał nowy stadion dizelić z odwiecznym rywalem- Evertonem, który także szuka nowego lokum. Do tego amerykański biznesmen podobno chciałby sprowadzić swoich ludzi do kierowania klubem, co z oczywistych przyczyn Moores'owi się nie podoba.

Inwestycyjna karuzela w Liverpoolu kręci się już 3 lata. Jak dotąd zainteresowani byli: premier Tajlandii Thaksin Shinawatra, miejscowy biznesmen Steve Morgan, właściciel New England Patriots- Robert Kraft, hispzański milioner Juan Villalonga i obecny oferent- szejk Mohammed bin Rashid Al Maktoum z Dubaju. Do nich dołączył wspomniany George Gillet Junior, znany z licznych inwestycji w sport (kupił m.in. Miami Dolphins (futbol amerykański), Harlem Globetrotters (koszykówka) i Montreal Candians (hokej).

Reklama