PZPN zamknął stadiony Arki i Lechii

źródło: Gazeta.pl

Cztery mecze w Gdańsku bez publiczności to kara dla Lechii za rasistowskie zachowanie grupy pseudokibiców. Stadion Arki, za awantury chuliganów podczas meczu z Legią, zamknięto na trzy mecze, ale zakaz nie dotyczy posiadaczy karnetów

Reklama

Kary dla Lechii (oprócz zakazu wpuszczania kibiców także 15 tys. zł) to efekt obrzucenia bananami przez grupę pseudokibiców ciemnoskórych piłkarzy Pogonii Szczecin w czasie niedawnego meczu Pucharu Polski). Wydział dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej zamknął stadion przy Traugutta w Gdańsku do końca rundy jesiennej. - Kara może zostać zawieszona po dwóch meczach, jeśli uznamy, że Lechia podjęła skuteczne działania mające wyeliminować rasistowskie zachowania i jeśli kibice tego klubu będą się poprawnie zachowywać podczas najbliższych spotkań wyjazdowych - mówi przewodniczący wydziału dyscypliny PZPN Krzysztof Malinowski.

- Ten werdykt powinien być przestrogą na przyszłość, krzywdzi natomiast tysiące prawdziwych kibiców - mówi dyrektor Lechii Błażej Jenek. - Nie dano nam szansy rehabilitacji. Co najbardziej zadziwiające, wpływ na karę miały nie tylko ostatnie wydarzenia, ale także wisząca od lat flaga "Lechia Gdańsk - Polski Bastion Prawicy", nawiązująca do lat 80., kiedy na stadionie w Gdańsku zasiadała demokratyczna opozycja.

Dyrektor Jenek zaprasza w sobotę wszystkich kibiców na boczne boisko Lechii, tzw. Saharę, gdzie na specjalnym telebimie będzie można obejrzeć mecz Lechii z Piastem Gliwice (początek o godz. 16). Podczas transmisji rozprowadzane będą cegiełki na poczet kary, jaką musi zapłacić Lechia.

Lechia już rozpoczęła walkę z rasizmem. Na mecz z KSZO Ostrowiec piłkarze wyszli w koszulkach z napisem "Nie dla rasizmu. Lechia Gdańsk". Na spotkaniu z prezydentem miasta Pawłem Adamowiczem kibice obiecali, że nie dopuszczą więcej do rasistowskich zachowań na trybunach.

Znacznie łagodniej wydział dyscypliny potraktował Arkę. Oprócz kary w wysokości 10 tys. zł za burdy pseudokibiców podczas meczu z Legią (m.in. po spotkaniu wbiegli na boisko) stadion przy ul. Olimpijskiej w Gdyni został zamknięty dla kibiców na trzy mecze, ale będą mogli je obejrzeć posiadacze karnetów. Ma je około 2 tys. kibiców. Karnety (na trzy mecze do końca rundy jesiennej) można wciąż nabywać.

Mimo to prezes Arki Jacek Milewski uważa, że kara dla jego klubu jest zbyt surowa. - Gdy dostaniemy uzasadnienie, natychmiast się odwołamy. Według nas kara jest niewspółmierna do tego, co się wydarzyło i będziemy walczyć o jej zmniejszenie - mówi Milewski.

Ostateczne decyzje zapadną prawdopodobnie nie wcześniej niż 6 października.

Łukasz Pałucha, Tomasz Osowski, 28.09.2006, Gazeta Wyborcza

Reklama