Na Legii święto dla wybranych

źródło: gazeta.pl

Chcesz zobaczyć mecz sezonu Legia - Wisła? Na bilety nie masz już co liczyć. W poniedziałek od rana o garstkę wejściówek walczyli kibice, większość niepotrzebnie - pokaźną pulę dostali sponsorzy

Reklama

Choć klasyk ekstraklasy zostanie rozegrany dopiero w sobotę, w poniedziałek od rana tłumy kibiców kłębiły się przed kasami przy stadionie Wojska Polskiego. Już kilka godzin przed ich otwarciem zaplanowanym na godzinę 11 kibiców było tak wielu, że cała ulica Łazienkowska został skutecznie zablokowana. Nie ma się czemu dziwić - wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że 13 maja Legia będzie świętować tytuł mistrzowski.

Kibice jednak mieli powody do zdziwienia. O 11 okazało się, że nie ma już wejściówek na trybunę krytą, a na otwartą przyszykowano znacznie mniej wejściówek niż przed wcześniejszymi meczami. - Stałem tu od 7 rano, by dowiedzieć się, że na krytą biletów już nie ma, to jakaś kpina - wściekał się jeden z kibiców. Rekordziści kupowali po 30-40 biletów, choć wedle wcześniejszych ustaleń klubu jedna osoba mogła nabyć maksymalnie pięć wejściówek.

Bilety można też było kupić w wybranych salonikach prasowych na terenie całego miasta. Na stacji metra Centrum od rana w kolejce stało kilkaset osób, ale bilety kupili nieliczni wybrańcy. Wielu kibiców żaliło się, że kiedy tylko ruszyła sprzedaż wejściówek, dostali informację, że sprzedawcy mają jedynie po kilkanaście wejściówek do sprzedania. - Udało mi się kupić bilet w saloniku na Majdańskiej, blankietów było sporo, tyle że ponad połowę jeszcze przed otwarciem wydrukowali pracownicy dla siebie i znajomych - nie krył jeden z kibiców wypowiadających się na forum internetowym. W paru punktach sprzedaży fanom puściły nerwy, interweniowała policja.

Wśród rozczarowanego tłumu koczującego pod kasami gruchnęła plotka, że znaczną część wejściówek dostali sponsorzy klubu. Jedna z kasjerek na pretensje kibiców wypaliła: - Panie, przecież to nie tajemnica, że sponsorzy dostali prawie dwa tysiące biletów.

W sekretariacie klubu o temacie "bilety dla sponsorów" nic nie wiedzieli. Biuro prasowe odsyłało do działu marketingu lub sprzedaży biletów. - Pewna pula została sprzedana sponsorom, podkreślam sprzedana, nie oddana. Ile dokładnie, nie mogę powiedzieć - powiedziała Larysa Żochowska z działu marketingu KP Legia.

- Jesteśmy zaskoczeni całą sytuacją. Jeśli okaże się to prawdą, na pewno będziemy rozmawiać z klubem, tylko czy to coś da - zastanawia się Andrzej Piórkowski, prezes Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa.

Okazało się, że sprytniejsi i zamożniejsi kibice z biletami nie będą mieli problemów. "Przedmiotem mojej aukcji są dwa bilety na mecz Legia - Wisła, który odbędzie się 13/05/06 przy ul. Łazienkowskiej 3 w Warszawie. Bilety pochodzą od sponsora, więc każdy może z nich skorzystać! Miejscówki są na trybunę krytą sektor B rząd 9. miejsce 10. i 11." - takie ogłoszenia pojawiło się na portalu aukcyjnym Allegro.pl jeszcze w zeszłym tygodniu. Przez telefon sprzedający bilety zapewniał nas, że z wejściem na stadion nie będzie najmniejszych problemów, wystarczy dowód tożsamości. Choć za dwa bilety na krytą zaoferowaliśmy mu 450 zł (cena na aukcji wynosiła wówczas 305 zł), sprzedawca po chwili namysłu odparł: - Ceny idą w górę, proszę o telefon w środę, wtedy pogadamy.

Takich ogłoszeń jest więcej, wystawiający na sprzedaż bilety zaznaczają, że mają je właśnie z puli dla sponsorów.

Po godzinie 16 biletów już nie było. - Mnie się udało, ponad sześć godzin stania, noga chyba skręcona, ale bilet mam - cieszył się Wojtek, posiadacz biletu na "żyletę". Inni mieli mniej szczęścia. Kilka osób zasłabło w tłumie, nie obyło się bez przyjazdu karetek.

Maciej Baranowski, "Metro", 08.05.2006

Reklama