Wrocław znów liczy się w wyścigu o Euro 2012

źródło: Gazeta Wyborcza

Rosną szanse Wrocławia w wyścigu o Euro 2012! - Minister Lipiec zapewnił mnie, że Wrocław nie jest na dole tabeli - mówi nam wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że nasza oferta jest już na trzecim miejscu!

Reklama

A jeszcze tydzień temu Wrocław wymieniany był, obok Chorzowa, w gronie dwóch miast, które nie znajdą się w pierwszej czwórce w wyścigu do organizacji mistrzostw Europy w 2012 roku (imprezę zamierza zorganizować wspólnie Polska i Ukraina).

Kilka dni temu to się jednak zmieniło. We wtorek wieczorem z ministrem sportu Tomaszem Lipcem rozmawiał wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk. - Spytałem ministra, czy to prawda, że Wrocław wypadł poza pierwszą czwórkę. Pan Lipiec zaprzeczył, wręcz zapewnił mnie, że nasze miasto nie jest na dole tabeli. Prosił, by nie robić z wyścigu o Euro 2012 polityki, bo o wszystkim i tak zadecydują względy merytoryczne - powiedział nam wojewoda dolnośląski.

Tymczasem po informacjach, że Wrocław wypadł z pierwszej czwórki, w naszym mieście zawrzało.

Władze miasta i lokalne media zorganizowały akcję poparcia dla Wrocławia. "Gazeta" wydrukowała kartkę, którą czytelnicy mogli wysyłać do ministra sportu, młodzi wrocławscy sportowcy zorganizowali wiec poparcia dla Wrocławia pod budynkiem ministerstwa sportu, a w lobbing za Euro 2012 dla Wrocławia włączyli się także politycy.

Swoje listy poparcia zadeklarowała między innymi dolnośląska "Solidarność", prezydent Wałbrzycha Piotr Kruczkowski, a wrocławski poseł PiS-u Dawid Jackiewicz napisał petycję do ministra Tomasza Lipca, pod którą podpisało się ponad 30 parlamentarzystów. Większość z nich to posłowie PiS-u, w tym kilku wpływowych członków partii, jak np. sekretarz stanu w kancelarii Rady Ministrów Adam Lipiński. Na liście podpisy mieli też złożyć inni znani politycy związani z Wrocławiem. - Pod petycją mają podpisać się Janusz Dobrosz z Ligi Polskich Rodzin, Jerzy Żyszkiewicz z Samoobrony oraz Bogdan Zdrojewski z Platformy Obywatelskiej - zapewnia Jackiewicz.

Kolejni dolnośląscy politycy nie ustają w lobbowaniu za Wrocławiem. Jeszcze przed świętami z ministrem sportu ma się spotkać wiceprzewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Adam Lipiński.

Z kolei według Grzelczyka na ministrze sportu już zrobiły wrażenie wszystkie akcje wspierające nasze miasto w wyścigu o Euro 2012. - Minister pozytywnie ocenia zaangażowanie ludzi związanych z Wrocławiem, którzy ostatnio silnie włączyli się akcję, aby nasze miasto znalazło się w pierwszej czwórce Euro 2012. Powiedział nawet: "Widać, że Wrocławiowi zależy" - opowiada Grzelczyk.

Decyzja o tym, czy tak się stanie, zapadnie dopiero w czwartek po świętach. Tymczasem udało nam się dowiedzieć, że Wrocław jest teraz w pierwszej trójce miast ubiegających się o Euro 2012. Nikt ze sztabu odpowiedzialnego za wybór ostatecznej czwórki miast nie chce tej informacji potwierdzić. - Nie ma żadnej pierwszej czwórki. Wszyscy mają takie same szanse - mówi członek sztabu Adam Olkowicz.

Członkowie sztabu rozważają także takie rozwiązanie, że do UEFA zgłoszą sześć, ewentualnie pięć miast. Nie wiadomo tylko, czy władze europejskiego futbolu przystaną na taką propozycję. - Mistrzostwa w Portugalii rozgrywane były na dziesięciu stadionach, więc nasze mistrzostwa wcale nie muszą być rozgrywane na ośmiu stadionach[cztery miasta ma zgłosić Ukraina - red.] - uważa Olkowicz.

Krzysztof Grzelczyk: - Pan minister ma nadzieję, że uda się zgłosić więcej niż cztery miasta.

Bardziej jednak prawdopodobne wydaje się rozwiązanie, że sztab wybierze cztery miasta, ale do UEFA wyśle także pozostałe oferty, które odpadły z rywalizacji.

Na razie wydaje się, że Wrocław może być spokojny o pierwszą czwórkę, choć wcale nie można wykluczyć, że kolejny tydzień może przynieść kolejne niespodziewane przetasowanie w wyścigu o Euro 2012.

Dariusz Kopeć, Gazeta Wyborcza, 13.04.2006

Reklama